Recenzja: Wormed – Exodromos

Wormed - ExodromosWORMED

Exodromos (2013)

Hiszpania, Willowtip Records, Brutal Death Metal

Wielka moc i potęga drzemie w tym nuklearnym death metalu z ciepłych stron Europy. Sięgając w głąb „Exodromos” poczujecie się jak w czarnej dziurze – wessani w otchłań, która ma do zaoferowania niesłychaną dawkę ekstremy. Najbardziej karkołomnym elementem Wormed jest zdecydowanie wokal. Phlegeton wypruwa sobie publicznie flaki aby zblazowany maniak, który to już wszystko widział i słyszał, złapał się za głowę i skosił nią żywopłot. Wiele grindcore’owych spłuczek pozostaje daleko w tyle nad emisją z trzewi tego człowieka. Jest nisko i dogłębnie a penetracja bolesna. Perwersja najwyższej próby. Rzadko słyszy się tak wspaniały koncept, który poza wielką brutalnością ma do zaoferowania nieskończone pokłady progresji. Nie jest to jednak taka „zwyczajna progresja”. Ona wbija się w naszą podświadomość i sprawia, że czujemy się jak na wirówce przeciążeniowej. Nie mamy jednak odruchu wymiotnego ani nic z tych rzeczy. Raczej przyjemne zawroty głowy spowodowane dźwiękową masturbacją. Wormed wznosi eksplozje i blasty na wyższy poziom. Nadaje im niesamowitego charakteru i siły. To tak jakby cały death metal jaki do tej pory słyszeliście istniał bez niskich tonów a „Exodromos” był 60hz ścieżką dźwiękową. Coś w rodzaju brakującego ogniwa w ewolucji. Doskonale zilustrowane jest to przez wszystkie interferencje i kosmiczne interludia, włącznie z klimatycznymi monologami. Więcej…

Tagi:
Wybrane premiery 2013 Tagi: , , , , , , , ,




the best of


video


facebook

menu