Podsumowanie roku 2014 – TOP15

warheim_pod

W tym roku, wyjątkowo postanowiłem zrobić swoje zestawienie najlepszych płyt 2014. Zostałem zmotywowany przez czynniki zewnętrzne więc skoro już taką listę stworzyłem, postanowiłem się nią podzielić. Wszystkiego przesłuchać się nie da więc zestawienie nie jest kompletne. Oparte jest na tym co przesłuchałem dokładnie i namiętnie. Może wypuszczę jakiś suplement. / Rimmon

Więcej…

Tagi: , , , , , , , , , , , , , ,
Recenzja: Incantation – Dirges Of Elysium

Incantation - Dirges Of ElysiumINCANTATION

Dirges Of Elysium (2014)

USA, Listenable Records, Death Metal

Do Incantation wracam regularnie choć nie jest to muzyka lekka, łatwa i przyjemna. Jest wręcz odwrotnie. Jest ciężka, wymagająca i kopiąca po ryju ale jej charakterystyka jest esencją brutalnego death metalu. To muzyka dla tych, którzy z herbaty żrą tylko fusy. Włazi w zęby i wkręca się w umysł niczym młot udarowy. Jest jak skaryfikacja na ciele wykonywana dłutem. Bardzo bezpośredni cios w głowę, który miażdży wszystkie członki. Czasem jest powolny, niemalże jak doom (vide początek „Carrion Prophecy” czy „Elysium”) aby potem przejść do rękoczynu. Wyobraźcie sobie człowieka żywcem pochowanego w trumnie, walczącego o wolność. Albo lepiej człowieka żywcem przysypanego ziemią walczącego o powietrze. Taki patologiczny stan imputuje nam „Dirges Of Elysium”. Jest to prawdopodobnie najcięższy i najwolniejszy album death metalowy jaki słyszałem w tym roku. Prawdopodobnie jest także najlepszym, ponieważ ta potęga miesza się z wieloma emocjami. Jest bardzo realistyczna i dosłowna. Każdy, poszczególny riff czuć na własnej skórze. Niemalże grindowy wokal Johna McEntee daje do zrozumienia, że to nie plac zabaw a uszy powinny krwawić. Tak oto mózg powoli wysącza nam się przez małżowiny a żołądek zmierza do okrężnicy. Incantation chce nas zniszczyć i jest na dobrej drodze. Absurdalne spowolnienia, które taranem wchodzą w nasze życie. Upór z jakim to czynią jest godny podziwu a wyczucie prosi się o hymny pochwalne. Więcej…

Tagi:
Klasyczny rozkład: Incantation – Onward To Golgotha

Incantation - Onward To GolgothaINCANTATION

Onward To Golgotha (1992)

USA, Relapse Records, Death Metal

KTO, GDZIE I KIEDY?

Inkantacje rozpoczęły się w roku 1989 w Johnstown w stanie Pensylwania. W pierwszym składzie pojawili się Brett Makowski (gitara), Aragon Amori (bas) czyli członkowie grupy Blood Thirsty Death oraz John McEntee (gitara) i Paul Ledney (perkusja) czyli byli członkowie Revenant. Po dołączeniu Willa Rahmera, zespół nagrał 2 demosy i jedną ep’kę (Entrantment Of Evil) na którą składały się utwory z dem. W znacznie zmienionym składzie (Pillard/McEntee/Deo/Roe) powstała jeszcze jedna ep’ka (Deliverance Of Horrific Prophecies) ale już pod banderą Relapse Records. Ta sama ekipa spłodziła także debiut. Został on zarejestrowany w Trax East Studios a produkcją zajął się Steve Evetts. Więcej…

Tagi:
Metal Attack Tour 2011

INCANTATION
CHRIST AGONY
PANDEMONIUM
RELIKT

02.05.2011, Warszawa – Klub Progresja

Metal Attack Tour 2011Wielki zaszczyt i wielkie metalowe święto stało się dnia 2 maja 2011 roku. Do naszego pięknego – nieco zimowego kraju zawitała legenda i kult podziemny pod postacią Incantation. Było piekło tak jak się spodziewałem a występ ten zaliczam do nad wyraz udanych. Jako, że rozpoczęcie koncertu planowane było na godzinę 19 to o 20, kiedy mym oczom ukazała się Progresja – Relikt już zakończył występ. Chyba dopiero co, bo przyszło mi czekać jakieś 40 minut na Pandemonium. Tragicznie długo a potem wcale nie było lepiej. Nie wiem dlaczego ci ludzie tak bezstresowo podchodzą do tematu. Okej, można się napić w tym czasie ale w ciągu 40 minut to się można nawalić jak meserszmit, co też niektórym doskonale się udało. Oczekiwanie na kolejne kapele było potwornie długie i irytujące. Na szczęście klasowe występy całej trójki, rekompensowały tą niedogodność.

Pandemonium to solidna firma dostarczająca całe pokłady zła i za każdym razem udowadniająca, że na żywo to oni są świetni jak mało kto. Byłem kupiony w mgnieniu oka. Przyzwoite brzmienie i konkretne, nowe kompozycje wylały całe pokłady miodu na me uszy. Wolno czy szybko, nowe czy stare – Pandemonium pozamiatało. Zrobili przy tym niezłą zadymę (dosłownie). Automat zadymiający miał pełne dysze roboty ponieważ cały klub spowiła potężna mgła. W takim klimacie, Paul & Co. dokończyli dzieła i bez wątpienia zagrali mocny koncert – jeno przewietrzyć było trzeba. Więcej…

Tagi: , , ,




the best of


video


facebook

menu