www.technicaldeathmetal.com


(Death Metal)

Rok wydania: 2007
Kraj: Niemcy
Label: Massacre Records

Recenzent: Kazan
Moja ocena: 8/10
DEADBORN
Stigma Eternal

Deadborn to tacy muzyczni bokserzy-egzekutorzy. Na "Stigma Eternal" spychają słuchacza do narożnika i nie przestają go okładać. Gdy słuchacz myśli, że kulminacyjna fala dźwiękowych ciosów się przetoczyła i będzie miał już z górki, dostaje kolejne buły. Ci Niemcy wiedzą jak się gra brutalny i techniczny death metal.

Album zaczyna się od potężnego "Pain Is God". Tak jest! Moje uszy krwawią i chcę jeszcze! Niski strój, szybkie riffy i dołujący growl (Frank Mullen ma godnego naśladowcę, chociaż ten element mógłby być bardziej urozmaicony). I tak jest z każdym kolejnym utworem. Łącznie osiem (+ jeden bonusowy) strzałów prosto w maskę - dawka odpowiednia i nokautująca. Zespół personalnie był powiązany z Necrophagist i liga/waga grania to podobna, ale materiał Deadborn odróżnia większa selektywność, przestrzeń i czytelność. Ponadto chłopaki nie zapędzają się tylko w samą gonitwę, łamanie dźwięków i popisy (chociaż całość płyty utrzymana jest w równym, szybkim tempie), muzyka ma odpowiedni feeling. Na "stigma Eternal" wpływy Suffocation są słyszalne nie tylko w wokalu, ale także w riffach i rytmice. Oczywiście do dusicieli z Long Island im jeszcze trochę brakuje, ale kierunek jest co najmniej bardzo dobry. "Stigma Eternal" to dawka porządnego brutalnego rżnięcia na najwyższym poziomie. Jest technicznie, ciężko, precyzyjnie przy jednoczesnym zachowaniu energii. Chwilami ataki (gdzieś na wysokości piątego utworu) mogą wydawać się jednostajne, ale "Stigma Eternal" to jednak pełnowymiarowy debiut (w 2004 roku wyszła epka Deadborn), więc można spodziewać się, że chłopaki od czasu wydania tego albumu się wyrobili i łoją jeszcze lepiej. Krążek zamyka (nie licząc gratisowego, dziewiątego ciosu) dobijając, potężny "The Crack Of Doom" ze świetnym solo. Niech ktoś rzuci ręcznik!

Za mixy i mastering odpowiedzialny jest Christoph Brandes. Album został nagrany w Iguana Studios (Freiburg). Nie znam innych materiałów zrobionych w tym miejscu i przez tego człowieka, ale efekt jest rewelacyjny. Album brzmi potężnie, czysto, jednocześnie z zachowaniem ciężaru i brudu. Do płytki dorzucono dwa wideoklipy, które jednak nie wnoszą nic specjalnie do ogólnego obrazu wydawnictwa. Całość albumu wypada naprawdę godnie. Fani brutalnych, technicznych dźwięków będą zachwyceni.


Lista utworów:
  1. Pain Is God [04:10]
  2. Coma Timecode [03:59]
  3. Malformed Magnificence [03:41]
  4. Progressive Paralyze [03:37]
  5. Negative Reinforcement [03:50]
  6. Back To The Blackness [02:34]
  7. Stigma Eternal [04:17]
  8. The Crack Of Doom [04:43]
  9. Condemned To Perdition [04:07]
Total: 34:58