Nightfall – Astron Black and the Thirty Tyrants

Nightfall - Astron Black And The Thirty Tyrants

NIGHTFALL

Astron Black and the Thirty Tyrants (2010)

Grecja, Metal Blade Records, Black Metal

Wczesne dzieła tych szanownych Greków łykałem bez popity i nawet jeszcze „Diva Futura” potrafiłem sobie posłuchać ot tak, bez okazji. Wtedy nastąpił „I’am Jesus” i czar prysł. Ten krążek obszedł mnie szerokim łukiem i pokazał środkowy palec wetknięty w czarci zadek. Dopiero „Astron Black…” ma szanse stanąć w szranki i powalczyć o miejsce na półce obok zacnych płyt Rotting Christ czy Samael, którym nie potrafię odmówić zwierzęcego magnetyzmu. W każdym razie, widzę że Grecy doszli do siebie i wreszcie zaczęli mieszać po swojemu (i poniekąd, cudzemu). Sałatka grecka – tak bym nazwał ten krążek. Więcej…

Tagi:
Gojira – The Way Of All Flesh

Gojira - The Way Of All Flesh

GOJIRA

The Way Of All Flesh (2008)

Francja, Listenable Records, Groove Metal

Jeśli chodzi o ten zespół, otoczyłem go specjalnym kultem. W rogu pokoju rozstawiłem sobie ołtarzyk z podobiznami członków kapeli do których modlę się codziennie rano, kiedy obudzi mnie dźwięk budzika z melodią „Flying Whales”. Po ich sierpniowym koncercie, uznałem ich za zespół doskonały więc moja opinia będzie subiektywna hehe. A tak na poważnie to Gojira osiągnęła szczyt możliwości w swoim gatunku na poprzednim krążku „From Mars To Sirius”. Na „The Way…” poszli dalej a raczej w inną stronę. Zachowali wszystkie smaczki z których są znani i dodali wiele nowego i świeżego. Są teraz zdecydowanie bardziej mainstreamową kapelą. Ich teledyski można zobaczyć w dużych stacjach telewizyjnych a zdarza się nawet, że ich dźwięki wypływają z radia. Przy tylu medialnie-otwartych i wpadających w ucho – hitach, nie mogło być inaczej. „Oroborus”, „A Sight To Behold” czy „Vacuity” (wielki hicior) to 1/4 płyty, która „kupi” każdego, kto jest z zamiłowania metalistą. Wykluczam oczywiście osoby nie związane w żaden sposób ze sceną alternatywną ale ich kompozycje zwyczajnie nie mogą się nie podobać. Więcej…

Tagi:
Solipsist – The Human Equation

Solipsist - The Human EquationSOLIPSIST

The Human Equation (2010)

USA, Self-released, Groove/Melodic Death Metal

Odpalamy „The Human Equation” i spada na nas wielki młot, który łeb nam w asfalt wbija niczym gwoździa w masło. Intro-podobny utwór nastraja nas na intensywną przygodę z Solipsist. Potem mamy dużo melodyki i technicznie-poprawnego łojenia. Nie da się ukryć, że jest to nowoczesne granie. Maniera wokalna jest znana ze stricte groove metalowych kapel tj. wielka Gojira. Nie powiem, że nie pasuje bo jest bardzo profesjonalny i zwyczajnie lubię taką ekspresję. Sama muzyka jest raczej rwana i motoryczna. Wiele tu wolnych, walcowatych partii, które jadą równo po naszym kręgosłupie. Od razu w uszy rzuca się doskonałe brzmienie płyty. Jest siarczyste i pełne. Przy tym trochę nie-metalowe a bardziej pasujące pod core’owe shit-happend’y. Mimo to, poradziłem sobie z „The Human Equation”. Więcej…

Tagi:
Calm Hatchery – Sacrilege Of Humanity

Calm Hatchery - Sacrilege Of HumanityCALM HATCHERY

Sacrilege of Humanity (2010)

Polska, Selfmadegod Records, Death Metal

Pomorska załoga Calm Hatchery istnieje już ładne parę lat, ale poza wydanym ponad 4 lata temu „El Alamein” nie dane mi było słyszeć do tej pory ich żadnych innych dokonań. Wspomniane nagranie furory nie zrobiło. Słychać było, że panowie mają coś do zaoferowania, ale droga przed nimi była jeszcze dosyć daleka. Teraz jednak dostałem w swoje owłosione łapska najnowszy longplay zespołu pod tytułem Sacrilege of Humanity i muszę przyznać, że przynajmniej w dużej części tą drogę już przebyli. Więcej…

Tagi:
Dimmu Borgir – Abrahadabra

Dimmu Borgir - AbrahadabraDIMMU BORGIR

Abrahadabra (2010)

Norwegia, Nuclear Blast, Symphonic Black Metal

Dimmu Borgir: norweski zespół black metalowy obecny na scenie od wielu lat zapisuje się w historii muzyki na wiele sposobów. Dla jednych symbol zdrady ideałów wczesnej norweskiej sceny, dla innych uwielbiany twór doskonale łączący agresję z symfonicznymi aranżacjami. Prawda jak zwykle jest gdzieś pośrodku, jednakże nie da się Shagrathowi i spółce odmówić zarówno talentu do komponowania epickich, bogatych utworów jak i żyłki do interesu, co niektórzy bardziej hardcore’owi fani na zawsze będą mieć im za złe. Mają trochę racji, ponieważ po zmianie stylu zespołu i podążeniu w bardziej przyjazne symfoniczne klimaty ich niewątpliwe atuty często były całkowicie zasłonięte przez przesadne epatowanie podniosłym nastrojem, dużą ilość durnych teledysków i wieśniackimi wąsami Galdera. Ja osobiście nigdy za nimi nie przepadałem (delikatnie mówiąc) tak w czasach mrocznego blacku, jak i symfonicznych wygibasów. Tym większym zaskoczeniem jest dla mnie nowa płyta kapeli zatytuowana Abrahadabra. Więcej…

Tagi:




the best of


video


facebook

menu