Recenzja: Odraza – Kir

odraza-kirODRAZA

Kir (2015)

Polska, Arachnophobia Records, Post Metal

„Kir” jest przeżyciem dogłębnym. Jest dosłowny i realistyczny. Rozkręca się powoli. Zasiewa niepokój i nieprzejednaną chęć do podświadomego wyparcia rzeczywistości i stworzenia nowej, alternatywnej. Jego realizm polega na ciągłym rozwoju wydarzeń, na opowiadaniu historii. Ona przytłacza, skłania do refleksji i przede wszystkim, wciąga. Znam go na pamięć. 20 minut, które z początku subtelnie a potem coraz potężniej wypełnia umysł odbiorcy. Tutaj trzeba być nastawionym na słuchanie aby wchłonąć te dźwięki. Od pojedynczych szarpnięć strun aż do intensywnej fali dźwięku. Fonia doskonale współgra z obrazem, także zawartym na tym krążku. Zespół drąży poszczególne motywy niczym woda skałę. Robi to z wyczuciem. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Deivos – Theodicy

deivos-theodicyDEIVOS

Theodicy (2015)

Polska, Selfmadegod Records, Technical Death Metal

Ten Deivos to jest niszczyciel światów, że nie mogę. Jaki oni czynią rozpierdol z kałbelem na czele to aż uszom nie wierzę. Dzikość jak na pierwszych krążkach Krisiun! Kombinacje i „zjazdy” jak na wczesnym Immolation… Zło i niedobro poparte brzmieniem z piekła rodem. Przy okazji trzeba im oddać, że Deivos umie grać wolno. Zacna to cecha, szczególnie przy tak bezkompromisowym charakterze. Jakby nie grali to urywają łeb przy samej dupie. Struktury wspaniale okręcają się wokół szyi, niczym pępowina na noworodku. Duszą i wymagają walki o życie. Ciasno i nieustannie do przodu. Rytmika wprawia w zakłopotanie a perkusista jest z pewnością opętany. Pytanie tylko przez co?! Jest zawsze o krok do przodu jakby chciał coś udowodnić. Perkusja w przypadku Deivos jest bardzo ważnym instrumentem i cieszy fakt, że siedzi za nią odpowiedni człowiek. To kluczowy element, który niesamowicie potęguje siłę przekazu a przy okazji jest tak odpowiedzialny za finalny wydźwięk płyty (no może pomijając tak charakterystyczny jak komediowy akcent kołbela). Bez Krzyśka swawole gitarowe w ogóle nie były by możliwe. A skoro już przy tym jesteśmy…
Więcej…

Tagi:
Recenzja: Excellent Cadaver – Excellent Cadaver EP

excellent-cadaverEXCELLENT CADAVER

Excellent Cadaver (2015) EP

Szkocja, Ouergh Records, Metalcore

Z metalcore nigdy nie było mi po drodze. Ten, na który wpadałem, był zawsze zbyt oczywisty, prostoliniowy i miał słabe wokale. W wypadku szkockiego Excellent Cadaver jest dokładnie odwrotnie. Osłuchałem tą ep’kę z lewej i z prawej. Produkcja to majstersztyk. Jest moc. Realizacja spowodowała, że chce się do niej wracać. Uciska na przeponę i każe szukać wytchnienia. Jest dobrze. Melodie są inteligentne i dobrze współgrają z sekcją rytmiczną. Wciągają ponieważ nie są sztampowe. Nie ma tu zbędnego patosu. Co ważniejsze, czyste partie wokalu nie powodują mimowolnych odruchów wymiotnych. Są dojrzałe i nie irytują. Zespół ma charakterystyczny groove, przy którym można potupać nóżką ale i pomachać głową. Taki „Losing Streak” na przykład to iście radiowy hit. Nie dość, że jest naładowany emocjami to jest to fajnie poparte duetem gitara/perkusja. „Excellent Cadaver” sprawia wrażenie dobrze przemyślanego.
Więcej…

Tagi:
Recenzja: Naumachia – Machine Of Creation

naumachia-machineNAUMACHIA

Machine Of Creation (2015)

Polska, Via Nocturna, Industrial Death Metal

Naumachia to doświadczony zespół, który nie wiedzieć czemu brnie w odmęty muzyki do bólu „przesamplowanej”. To co od razu rzuca się w uszy po odpaleniu „Machine Of Creation” to jej wtórna natura skupiona na nieustannym powtarzaniu motywów. Żeby to było jedynie powtarzanie to jeszcze pół biedy. Te dźwięki są tak sterylne i bezduszne, że człowiek odnosi wrażenie, że każdy poszczególny riff został pojedynczo posklejany z resztą. To brzmi jakby ktoś wrzucił każdy element do launchpada i odpalał w pętli. Przypomniał mi się zespół …And Oceans i jego płyta „Cypher”. Niestety praktycznie cały krążek jest na jedno kopyto. Wokaliści zdają się być najjaśniejszym punktem programu. Piszę w liczbie mnogiej ponieważ Tomasz Kiliński jest wspierany przez Marcina Urbasia. W każdym razie, wokal jest bardzo solidny i ciężki. Interpretacja bywa różna ale instrumenty szarpane nie ułatwiają im zadania. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Trauma / Offence – Craving For… / Holy Vermin 7″EP

trauma_cravingforTRAUMA / OFFENCE

Craving For… / Holy Vermin (2015) 7”EP

Polska, Deformeathing Production, Death Metal

Split Trauma i Offence to dwa bezpośrednie strzały w potylicę. Kiedy Trauma oferuje bardziej ukierunkowane i kreatywne niszczenie to Offence jest nastawiony na bezpośrednie starcie.

„Craving for…” zaczyna się dziwnie. Wstęp jest iście power metalowy (szczególnie intro). Potem wchodzi melodyjna gitara, która też nieco zaskakuje ale do pojawienia się wokalu już bardziej schodzimy w stronę melodyjnego death/thrashu. Następnie wszystko wskakuje na „właściwe” tory. To bogata kompozycja w której, pomimo dużego doświadczenia zespołu, jest młodzieżowa iskra. Trauma nadal brzmi świeżo i dynamicznie. Z ciekawostek – „Craving For” to niepublikowana wcześniej, pozostałość z sesji na EP „Hamartia”.

Offence daje do pieca w sposób zrównoważony i intensywny. Jest to bardzo rytmiczna kompozycja, grana w tempo. Jest ono średnio szybkie z tendencją do zwolnień. Jeśli nastawiacie się na bezkompromisowy nakurw w oldskulowym wydaniu to Offence ma predyspozycje aby zadowolić Wasze gusta. Energetyczna solówka dopełnia całości. Więcej…

Tagi: ,
Recenzja: In Twilight’s Embrace – The Grim Muse

Recenzja: In Twilight's Embrace - The Grim MuseIN TWILIGHT’S EMBRACE

The Grim Muse (2015)

Polska, Arachnophobia Records, Death Metal

In Twilight’s Embrace to poznańska ekipa, która istnieje już ładne 12 lat. Mimo to, pierwszy kontakt miałem z nimi podczas koncertu At The Gates w maju tego roku. Zakładam, że też wtedy został dogadany gościnny udział Tomasa Lindberga w tytułowym utworze nowej płyty. Zaczynając „od dupy strony” można powiedzieć, że zrobił dobrą robotę jednak Cyprian lepiej pasuje do charakteru zespołu, czyniąc go mniej „oczywistym”. Jego wokal jest bardziej charakterny i „black metalowy”. To samo tyczy się całego zespołu. ITE ma duży potencjał budowania wybornego klimatu. Chodzą naokoło tematu i wychodzi im to na dobre. Chcąc nie chcąc jest tu jednak wiele koneksji i szturchania melodyką. Są to bardzo chwytliwe melodie, które nie próbują za wszelką cenę zrobić nam dobrze. Są wyważone i dobrze komponują się z tą nieco „mroczniejszą” częścią „The Grim Muse”. Osobiście chciałbym aby zespół częściej stosował takie rozwinięcia jak w „Der Hellseher…” niż odbijał się szwedzkim echem jak w „A Wolf I Remain”. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Coffinfish – I Am Providence

Coffinfish - I Am ProvidenceCOFFINFISH

I Am Providence (2015)

Polska, Unquiet Records, Sludge / Post Metal

Coffinfish to bardzo dziwne dźwięki. Klimatyczne i przytłaczające. Ostatnio nie mogę narzekać na niedobór podróży w zapomniane rejony, emocji bliżej nieokreślonych bądź dołujących. To jeden z tych enigmatycznych projektów, które grają złożoną muzykę spod znaku sludge / post. Poza tym niewiele o nich wiadomo. Według opisu zespołu, ich styl opiera się na opowieściach „weird fiction”, tajemnicach oceanów, kosmosu i ludzkiego umysłu. W wielkim skrócie jest to idealny opis bo klimat można podpiąć pod każdy z tych tematów jednak ciężko ocenić warstwę liryczną choćby w minimalnym stopniu. Zespół nie udostępnia tekstów więc poza stwierdzeniem, że Piotr Zając z należytą dokładnością wydziera ryja w rytm gitarowych molestacji, ciężko powiedzieć coś więcej. Trochę hardcore’owo ale to nie szkodzi. Zresztą to nie jest zespół liryczny. On rozwija i kształtuje muzykę wedle swojego widzimisię. Potrafi zionąć i kaleczyć ale potrafi także wypłynąć na „Tool’owe oceany swobody i przestrzeni”. Wizualizuję sobie ich w odcieniach szarości. Krążek jest bardzo spójny. Brak tu niemrawego błądzenia po bagnach. Dynamika to może niewłaściwe określenie, lecz z pewnością można stwierdzić, iż nie stoją w miejscu. Wydeptują własną ścieżkę do celu. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Morodh – The World Of Retribution

morodh-theworldMORODH

The World Of Retribution (2014)

Rosja, Witching Hour, Doom / Black Metal

Muszę przyznać, że nie spodziewałem się czegoś takiego po tej płycie. Okładka nie sugeruje zawartości oraz jakoś nie nasuwa na myśl, kraju pochodzenia. Można nawet powiedzieć, że Rosjanie trochę mnie zaskoczyli ale to może dlatego, że nie jestem zbyt ogarnięty w ich scenie. Mówiąc najprościej, Morodh to taka bardziej black metalowa wersja wczesnego My Dying Bride. Mogło im to wyjść tylko na dobre i zaiste wiele dobrego można tu zaznać. Na ogół grają szybciej lecz kompozycje rozwijają powoli i z należytym pietyzmem. Nie ma nagłych zwrotów akcji czy wyścigu do celu. „The World Of Retribution” to bardzo przestrzenny materiał. Pozostawiony areał zapełnia się powoli acz konsekwentnie szarą masą ludzi bezwiednie ciągnących do światła. To nie jest muzyka optymistyczna ani lekkostrawna. Owszem nie jest wysoce złożona lecz ulotna i wysublimowana. W oczy kują prostoliniowe i zwyczajnie, słabe teksty. Są bezpośrednie i bardzo nie sugestywne. Przy tak fajnie rozciągniętej muzyce, aż szkoda tych krajobrazów swobodnej interpretacji. Trochę jakby mieszkać u podnóża góry i nigdy nie wejść na szczyt. Niby można z tym żyć ale trochę żal. Mocną stroną Rosjan jest z pewnością budowanie melodii w tle. A tło ładnie komponuje się z frontem i tu już wyobraźni im nie zabrakło. Wsłuchiwanie się i obcowanie z kolejnymi melodiami daje pewną satysfakcję. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Kult Mogił – Demo 2015

kultmogilKULT MOGIL

Demo 2015

Polska, Self-released, Death Metal

Kult Mogił pochodzi z Tarnowa i gra obskurny death metal. Wulgarny i często powolny niczym walec. Jest przy tym doskonale zorganizowany i wciągający. Jest to stricte podziemne uderzenie. Bawi się ze słuchaczem, wprowadzając go we wspaniale, zatęchły klimat. Daleko mu do powielania standardów. Buduje wokół siebie otoczkę mistycyzmu i niedopowiedzenia. Właściwie już od pierwszego przesłuchania coś „zaskoczyło”. Zespół bardzo inteligentnie wplata gitarę solową w swoje kompozycje – vide końcówka „Attired in Rags”. Udowadnia, że nie jest to pierwszy lepszy hord niewiadomego pochodzenia, choć udowadniać nic nie musi. Jest idea i co ważniejsze, jej realizacja jest niezwykle udana. Są ambicje i obsceniczny wydźwięk. Zjadliwe w całości. Gdyby jeszcze dodać polskie akcenty to było by wybornie. Gitary w tle, bardzo progresywnie kształtują rzeczywistość. Perkusja robi systematyczne „dobitki”, które wzmacniają przekaz i podkreślają charakter zespołu. Kult Mogił skłania słuchacza do atawistycznych zachowań. Wysublimowana sztuka niszczenia w podziemnym wydaniu ma się bardzo dobrze. Muliste brzmienie i grobowy wokal dodają swoje trzy grosze. Poza tym, że początek „Dearly Departed” jest nieco bezpłodny to dalej jest już zacnie. Dzieje się dużo jak na 16 minut. Panowie zaostrzyli mój apetyt na pełny materiał. Polecam. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Kehlvin / Fleshworld – To Deny Everything that’s Mundane (split)

Kehlvin / Fleshworld - To Deny Everything that's Mundane (split)KEHLVIN / FLESHWORLD

To Deny Everything that’s Mundane (2015) Split

Szwajcaria / Polska, Unquiet Records / Division Records, Post Metal / Sludge

“Hello darkness, my old friend…” tak powinien zaczynać się ten split. Oczywiście jedynie od strony lirycznej. Wpadłem w czarną dziurę. Lewituję pomiędzy chaosem a przytłaczającym bezkresem. Dźwięki popychają mnie na przód lecz nie potrafię odnaleźć drogi powrotnej. Zewsząd pełno masochistycznych bodźców i nastrajania się na samozagładę. Muzyka obu kapel jest bardzo obrazowa. Raczej nie należy do optymistycznych ale też nie dołuje. Niesie ze sobą konkretną dawkę energii. Prze-Moc psychofizyczna w bardzo solidnym wydaniu. Brzmienie jest bardzo spójne. Lekko stłumione z uwydatnionym „dołem”. Podkreśla charakter splitu.
Więcej…

Tagi: ,




the best of


video


facebook

menu