Recenzja: FAM – Human Cargo

FAM

Human Cargo (2016)

Polska, Deformeathing Productions, Death / Grind

FAM to ekipa z Wrocławia, która nie wypadła sroce z dupy. To zespół, który na swoim drugim krążku nie przebiera w środkach i produkuje solidny kawał wpierdolu. Tenże czachomiażdżyciel nazywa się „Ładunek Ludzki” i oferuje raczej liniowy przekaz. Chcąc dogłębnie zapoznać się z warstwą liryczną sięgnąłem po booklet lecz znalazłem tam 10 stron zdjęć członków – zespołu oczywiście. Niestety moje marzenia o śpiewaniu a capella, przepadły, zrównane przez buldożer. Taki właśnie jest FAM. Niszczy marzenia z finezją młota udarowego. Nie można mu przy tym odmówić dobrej zabawy. Panowie podchodzą raczej radośnie i figlarnie do tematu. Takowe odniesienie znajdziemy chociażby w interludiach zaczerpniętych z rodzimych filmów. Nie każdy jest równie dobry czy zabawny ale teren został oznaczony. Wracając do samej muzyki. „Human Cargo” to równy i bardzo soczysty death / grind utrzymany w średnim i szybkim tempie. Rasowa świnia nie pozostawia złudzeń z kim mamy do czynienia. Niestety, chwilami potrafi zginąć w tle ale potem wraca, tryumfując. Materiał wiele razy próbuje trochę zamieszać w warstwie gitarowej. Raz uda, że umie w melodie. Innym razem przełamie tempo. Mimo to, prawdziwa wizja FAM nie zostaje zaburzona. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Bottom – Psychofilia

BOTTOM

Psychofilia (2017)

Polska, Deformeathing Productions, HC / Grindcore

Jakże soczyste brzmienie rzuca się w uszy po odpaleniu „Psychofilia”! Trzeci, pełny krążek Bottom to nie przelewki. Zespół nabrał rozpędu i od pierwszych sekund zasadził solidnego kopa między zmierzwione poślady skąpane w trupio zimnych wodach Bałtyku. Intensywność ofensywy ekipy ze śląska potrafi zbić z tropu. Nasum’owy początek płyty zdaje się być trochę na jedno kopyto (szczególnie to perkusyjne) ale potem jest coraz lepiej. Rasowo gryzie w przełyk i gdyby nie te hardkorowe narośle to Bottom serwował by klasowy death/grind w bardzo sympatycznym tempie. Jedynie nie jestem przekonany do tych pulsujących okrzyków. Manifestujący młodzieżową złość – krzyk, słabo wpływa na odbiór niektórych kompozycji. Okej, nie umrę z tego powodu ale fanem nie jestem. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Deathreat – Zero Trust

DEATHREAT

Zero Trust (2017)

Polska, Deformeathing Productions, HC Punk / Death Metal

Deathreat pochodzi z Krakowa a „Zero Trust” to ich debiutancki mini album. Trwa niewiele ponad 16 minut i niesie ze sobą pokaźną dawkę wpierdolu. Sex i violence dominują na tym materiale. Jest krzywo, brudno i odważnie. Wulgarne nawoływanie do nierządu i bezeceństwa poparte zostało punkowo – hardcore’owym rzygnięciem. Niezbyt symetrycznym, raczej na chodnik. Nikt tu nie przymierzał ani nie poprawiał. Deathreat nie miało być ładne i poukładane. Gitary są jak żyletki. Tną dogłębnie i na zimno podchodzą do tematu. Perkusja ładnie je uwydatnia. Prezentuje bardzo klasyczny styl. Niczego jej nie brakuje. Raczej wypełnia z góry założony plan. Kawałki po minucie z hakiem raczej nie dają możliwości do rozwinięcia skrzydeł więc muzyka jest prostoliniowa i bezlitosna. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Youdash – Astrophobia

YOUDASH

Astrophobia (2016)

Polska, Deformeathing Production, Experimental Death Metal

Rzeszowski Youdash to zespół niezwykle ciekawy i oryginalny. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że udało im się wreszcie wydać debiutancki krążek. „Astrophobia” to iście wybuchowa mieszanka. Najbardziej dotkliwie eksplorują rejony technicznego i progresywnego death metalu. Już od początkowych minut w inteligentny sposób łamią tempo wchodząc niemalże w post hardcore’owe bomby energetyczne. Potem dzieją się podobne cuda. Na przykład wjeżdżają funkowe udziwniacze – nie wspominając o zabawnym cowbellu. Najczęściej jest to bardzo melodyjna forma jednak potrafią znikąd sypnąć blastami. Czasami pojawią się elementy groove’a – bardzo na modłę Gojira aby wszystko opieczętować post nuklearnym rock’n’rollem. Jak widać, dzieje się tu bardzo dużo. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Ulcer – Heading Below

ULCER

Heading Below (2016)

Polska, Arachnophobia Records, Death Metal

Spod ziemi wychodzi śmierć. Brudna i zła, rozsiewa gangrenę. Czasem wulgarna i bezkompromisowa a czasem skryta. Album „Heading Below” jest trochę jak śmierć. Brudny, zły i gardzący żywym istnieniem. Niczym alfa i omega jest początkiem i końcem. Analogicznie, mógłby nosić tytuł „Ode To Death”. W tym temacie dzieje się tu nad wyraz dużo.

Bywa szybko i wolno. Nieustannie ciężko ale rozsądnie. Są tutaj także momenty, że Panowie idą w klimat. Znacząco zwalniają tempo i zaczynają dusić słuchacza jednym ze swoich pulsujących riffów. Ulcer nie jest zorientowany na bezpardonową konfrontację. Kiedy zaczynamy odnosić wrażenie, że robi się gęsto i brutalnie to zespół zwalnia i obraca klimat o 180 stopni. W tle zaczynają dogorywać klawisze a i znajdzie się miejsce na modlitwę wyśpiewaną czystym głosem. „Heading Below” bywa także przydługi co powoduje przygasanie negatywnych emocji. Nie przynudza ale ociera się o granicę zmęczenia materiału. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Mentor – Guts, Graves And Blasphemy

MENTOR

Guts, Graves And Blasphemy (2016)

Polska, Arachnophobia Records, Death’n’roll / Thrash / HC Punk

Jakie wspaniałe rzeczy się dzieją ostatnio w naszym kraju to aż miło posłuchać. Zostawiając na boku politykę i to całe gówno dnia powszedniego z ratunkiem przychodzi Mentor. Konkretna dawka death’n’rollowego rozpierdolu z rana stawia na nogi lepiej niż kawa. Panowie grają w tempo i nie biorą jeńców. Krążek brzmi bardzo soczyście i ciężko i mimo pozornej prostoty jest doskonale przemyślany. Każdy z muzyków idealnie wstrzeliwuje się w stylistykę i ma swoje momenty. Perkusja wie kiedy przybić gwoździa a kiedy zluzować i strzelić solową improwizację. Jestem pełen podziwu ile Bartek wkłada energii w pracę perkusji na tym krążku. Tam się ciągle coś dzieje! To samo można powiedzieć o gitarze. Artur jest wszechstronnym muzykiem i perfekcyjnie czuje każdy klimat w którym przychodzi mu maczać palce – to samo tyczy się Mentor. Dużo old schoolowej rytmiki, trochę jakiegoś stonera do tego wokale z pogranicza hc punka i black metalu i mieszanka staje się iście wybuchowa. Taki szatański rock’n’roll który przypomina z grubsza Kvelertak czy Helltrain. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Moanaa – Passage

MOANAA

Passage (2016)

Polska, Arachnophobia Records, Progressive / Post Metal

Walenie głową w mur…

Moanaa… tak brzmiało by Archive gdyby grali metal. Takie mi się skojarzenie nasunęło po setnym odsłuchaniu tego krążka. Emocje podobne a i rozwój niektórych kompozycji jakby zbliżony. Dajmy na to drugą połowę „Terra Mater” czy wstępy do „The Process”. To niezwykle obrazowa muzyka. Czasem delikatnie smyra po kolanie a potem wali w brzuch. „Passage” właściwie nie jest niczym niezwykłym. Trochę jak ścieżka dźwiękowa do własnego pogrzebu. Trochę jak sentymentalne tło. Wszystko zależy od tego jak się do niej podejdzie a wcale nie tak ciężko dać się porwać. Muzyka Moanaa płynie bardzo naturalnie. Bez problemu łączy się z naszym nastrojem, wpływa na niego po swojemu. Skłania do pewnych przemyśleń i naprowadza na właściwe tory. Taki myślowy drogowskaz. Tym samym nie jest to muzyka na jeden utwór. Ona dobrze się prezentuje jako całość. Wręcz powinna być odbierana jako całokształt. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Banisher – Oniric Delusions

BANISHER

Oniric Delusions (2016)

Polska, Deformeathing Production, Technical Death Metal

„Oniric Delusions” to trzeci krążek Banisher, który jest o krok bliżej do powrotu na właściwe tory, mówiąc przekornie. Jest bardziej dojrzały. Opiera się na mocnym fundamencie a przy tym jest zauważalnie brutalniejszy. Może trochę bardziej stereotypowy jeśli chodzi o światowy tech death ale wychodzi im to na dobre. Panowie zastosowali pokaźną dawkę lubrykantu przez co ich muzyka nie jest sucha niczym spalona słońcem ziemia. Lekko i przyjemnie ślizga się po… uszach potencjalnego odbiorcy. Zespół poszedł w dobrą stronę jeśli chodzi o stosunek przyswajalności materiału do jego złożoności. Mimo ciasnych struktur, często da się słyszeć blasty i wybuchy typowe dla „regularnego” death metalu. Wokale wpadają czasem w rytm z gitarą i perkusją ale unikają groteskowego wybrzmienia. Raczej nadają dynamiki i rozkręcają pewne partie kompozycji. Szczęśliwie Szczepanowi udało się uniknąć efektu tzw. brutal deathcore (hehe). Niestety w zespołach technicznych często słyszy się wokale tak blisko pogranicza death metalu z deathcore, że jak się człowiek zacznie dosłuchiwać to w końcu odechciewa się słuchać samej muzyki. To kwestia gustu ale jestem uczulony na elementy deathcore w muzyce technicznej. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Kingdom – Sepulchral Psalms from the Abyss of Torment

Recenzja: Kingdom - Sepulchral Psalms from the Abyss of TormentKINGDOM

Sepulchral Psalms from the Abyss of Torment (2016)

Polska, Godz Ov War, Death Metal

„Sepulchral…” to już trzeci atak ekipy z Płocka i jest to old-school pełnym ryjem. Bez wygładzonych melodii, bez spolerowanej rdzy. Tylko ostre krawędzie, niebezpieczne dla życia i zdrowia więc żeby nie było, że nie ostrzegałem. Cofamy się jakieś 10-15 lat wstecz i jazda. Brudna produkcja i zamierzchły klimat przywodzi na myśl takie zespoły jak Supreme Lord czy Witchmaster. Odżywają wspomnienia kiedy to zimową porą chodziło się na undergroundowe koncerty i zalewało gardło zimnym piwem. Było jakoś inaczej. Ludzie bardziej zwracali uwagę na muzykę, celebrowali ją. Teraz wystarcza spotify więc po co się ruszać z domu. Wracając jednak do tematu. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Vidian – A Piece of the End

Vidian - A Piece of the EndVIDIAN

A Piece of the End (2016) EP

Polska, Arachnophobia Records, Post Metal

Po przeciągającej się w nieskończoności ciszy, spowodowanej wieloma czynnikami, do szczęścia było potrzeba mi właśnie czegoś takiego. „A Piece Of The End” to kawałek bardzo ekspresyjnej twórczości. Kwartet z Bydgoszczy serwuje nam wędrówkę przez sen. Jakbyśmy zabłądzili w nicości i nie mogli odnaleźć drogi do swojego wnętrza. W rzeczywistości jest to nieco mniej abstrakcyjne niż to opisałem, jednakże nie zmienia to faktu, że podróż zapada w pamięć. Vidian to taki post metalowy Sentenced. Zgrabnie aranżuje kompozycje z uwypukleniem refrenów. Dużo tu progresji i inteligentnych rozwinięć. Panowie grają melodyjnie i dysponują pokaźną dawką melancholii. Czasem przycinają w miejscu aby innym razem przyspieszyć w stylu Gojira. Wiele dobrego w tak krótkim czasie. Ekspresyjny wokal nadaje muzyce głębszego wymiaru. Jest on przy tym wielowątkowy i czasem patetyczny. To nie szkodzi a wręcz pasuje do charakteru zespołu. Panowie często wplatają do muzyki różnorakie czasoumilacze. Są to sample, które powolnie rozwijają się w tle. Sączą powoli, najczęściej w formie interludiów. „A Piece of the End” zapada w pamięć i bardzo przyjemnie się do niego wraca. Emocjonalny kawałek muzyki z właściwościami „przebojowości”. Jak skok w głęboką, lodowatą wodę w upalny dzień. Nie można przestać. Należy wspomnieć też formę w jakiej została wydana te ep’ka. Białe pudełko, wkładka na grubym papierze i pomysłowo wytłoczona płyta są doskonałym zwieńczeniem na które zasługuje ta muzyka. Tutaj wszystko się zgadza. Więcej…

Tagi:




the best of


video


facebook

menu