Recenzja: Obscura – Diluvium

OBSCURA

Diluvium (2018)

Niemcy, Relapse Records, Technical Death Metal

Odpalamy „Diluvium” i pyk, wskakuje uber dynamiczny fit death metal. Właściwie nic niezwykłego ale z pompą. Energia która rozsadza od środka, później nieco ewoluuje ale klimat pozostaje niezmienny.

Nowa Obscura to oczywista kontynuacja ziemsko-kosmicznego klimatu. Pod tym kątem, Niemcy nie zaskakują. Posłuchamy o bezkresie nicości, planetarnych niedoskonałościach i innych abstrakcyjnych formach bo właśnie abstrakcja odgrywa tutaj ważną rolę. Jest ona podkładem pod te wielkie, finezyjne formy muzyczne z neoklasycznymi wpływami na czele. Aby je uwypuklić, zastosowano odmiennie, podwójny wokal. Tradycyjny growl idzie bardziej w stronę „melodeath” kiedy ten drugi, przesterowany, trąci elektroniką. Czemu nie – trzeba sobie urozmaicać. Z początku jest trochę dziwnie ale szybko da się przyzwyczaić.

„Diluvium” to płyta lżejsza od „Akroasis”. Perkusja nie jest tak nachalnie wbita w kompozycje. Jest lepiej wyważona względem poprzednika. Zostawiono także więcej przestrzeni na lekkie pasaże i basowe eskapady. Te drugie przywodzą na myśl erę „Individual Thought Patterns” Death. Partie solowe są wyraźnie rozdzielone pomiędzy Steffena i Rafaela jednak nie są formą popisów a świadomie współgrają z kompozycjami. Fakt jednak, że są wyraźnie eksponowane, wręcz przygotowywane jest miejsce pod nie. Nie ma elementu zaskoczenia ale chyba nie o to chodzi.

Nowa Obscura jest może trochę mniej przebojowa ale zmusza do wsłuchania się w koncept. Jest bardzo spójna i wyważona, przy czym nie w sposób: „ciągnę się jak flaki z rozjechanej krowy”. To taki „fit metal” dla kogoś kto lubi konkretne granie w obrębie tego gatunku. To zespół, który nie zaoferuje wam przełomu. On sukcesywnie i w dobrym stylu, rozwinie wasz gust i pobudzi kubki smakowe. Muzyka jest płynna a dźwięki lekkostrawne jak na tech death. Nie dostaniecie czkawki od ciągłych zatrzymań i zmian tempa – wręcz popłyniecie z nurtem. Teksty może nie zapadają w pamięć ale interpretacja stoi na wysokim poziomie. Może bardziej dla „niedzielnych techników” ale Obscura zawsze stawiała na melodyjną stronę. Są plusy dodatnie i plusy ujemne jak mawiał klasyk. Ja się nie zawiodłem bo i nie spodziewałem się niczego innego. Bardzo dobre uzupełnienie dyskografii ambitnego zespołu.

9/10

Clandestine Stars
Emergent Evolution
Diluvium
Mortification of the Vulgar Sun
Ethereal Skies
Convergence
Ekpyrosis
The Seventh Aeon
The Conjuration
An Epilogue to Infinity
A Last Farewell

Tagi:




the best of


video


facebook

menu