Wywiad: Mastabah – muzyka jest w nas zakorzeniona

Mastabah powraca po 4 latach ciszy z konkretnym ciosem w potylicę. „I Hate You” to krążek wciągający i zwiastującą nową jakość gdańskiej ekipy. Raźno idący w stronę muzyki technicznej ale i klimatycznej. O tym, dokąd zmierza zespół możecie się dowiedzieć od głównej siły sprawczej Mastabah czyli Goro.

mastabah

„I Hate You” to konkretne pierdolnięcie już od pierwszych sekund. Jak zostało one odebrane przez prasę i maniaków?

W stosunku do ilości płyt jakie zostały wysłane do recenzji, niestety wciąż niewiele się ich pojawiło. Jednak z tych, które udało się namierzyć, mogę powiedzieć, że jest raczej na plus.

Może to głupie pytanie ale dlaczego ten krążek wydaliście sami?

To już zbyt długo trwało, żeby dalej tkwić w oczekiwaniu. Mieliśmy już dość niedomówień i po wyjaśnieniu kilku kwestii, odpuściliśmy poszukiwania. Najlepsze jest to, że teraz pojawiają się propozycje współpracy i wszystko wskazuje na to, że niebawem skorzystamy z pewnej oferty. Na chwilę obecną w promocji wspiera nas Nasiono Records.

Wracając do debiutanckiego materiału. Został on wydany przez polskie Wyrm Records. Niewiele udało mi się znaleźć na ich temat poza tym, że wydali tylko Wasz debiut i ep’kę. Cóż to takiego?

Wyrm była córką Zoharum records. Celowała ona w muzykę metalową, natomiast Zoharum to wytwórnia spod znaku ambientu. Dlaczego Wyrm nie funkcjonuje w zasadzie sam nie wiem, więcej na ten temat powiedziałby Thorn, były gitarzysta Mastabah, który współtworzył ten label.

Muszę przyznać, że macie potencjał aby pójść w stronę technicznego death metalu. Jest kilka takich zagrywek na „I Hate You”. Myśleliście o tym?

Dla nas najważniejsze jest, aby robienie numerów sprawiało nam radość, lubimy to i chcemy się rozwijać. To fakt, że mamy ciągoty w kierunku technicznego grania, pomysły są, ale to jeszcze nie czas na rozmowę o tym, ponieważ materiał może ewoluować aż do samej sesji nagraniowej, a do niej jeszcze daleko.

Progres względem „Quintessence Of Evil” jest zauważalny. Przede wszystkim kompozycje są bardziej rozbudowane według mnie. Jak Wy postrzegacie te różnice w stosunku do debiutu?

Nie lubię porównywać ze sobą albumów, ponieważ każdy z nich jest odrębnym etapem na drodze rozwoju zespołu. W danym czasie w taki a nie inny sposób czuliśmy muzykę i taką ją robiliśmy. Osobiście nie zawracam sobie głowy grzebaniem w przeszłości, bo szkoda mi na to czasu, jednak traktuję ją jako wskazówkę, czy przypadkiem nie drepczę w miejscu. Oby nie :)

Czy nie sądzisz, że „I Hate You” ma pewne wpływy black metalowego klimatu? Z drugiej strony pachnie też grindcorem.

Dla każdego muzyka „pachnie” inaczej. Jak zwał tak zwał, właśnie taka jest ta płyta. Lubimy szeroko pojęty metal i słuchamy wiele jego odmian, chociaż ja grindcore’u nie słucham właściwie w ogóle. Jeśli chodzi o black metal, to na pewno nie jest on nam obcy.

https://www.youtube.com/watch?v=iLWcY_V6TK4

Na okładce widnieje dopisek „Volume III”. Czy ep’ka „Purity” jest liczona jako „Volume I” czy odnosi się to do zupełnie czegoś innego?

Tak, traktujemy Purity jako pierwszy album – mimo że krótkometrażowy. Był to dla nas istotny okres z życia zespołu.

Dlaczego nie dołączyliście tekstów do krążka, kiedy całość można znaleźć na stronie? Czy jest ku temu jakieś osobiste przesłanie? Ja się pytam gdzie wkładka (hehe)?!

Odpowiedź jest dość prosta, w grę wchodziły kwestie finansowe. Na początku nie planowaliśmy wydawać „I Hate You” w formie digipacka, lecz digibooka, jednak zrobienie go w postaci jaką sobie zaplanowaliśmy, okazało się zbyt drogim wydatkiem. Kto wie, może w przyszłości.

Przewidujecie permanentne kontynuowanie Waszej kariery muzycznej i być może regularniejsze nagrywanie płyt?

Zdecydowanie tak, nie widzimy powodu dla którego mielibyśmy zaprzestać gry w zespole. Z tego nałogu już się nie da wyleczyć, muzyka jest w nas zakorzeniona i nie da się jej z nas tak po prostu wytępić. Dopóki wystarczy sił, dopóty będziemy grać.

No właśnie. Ile czasu zajęło Wam wypuszczenie „I Hate You”? Od napisania pierwszej kompozycji do wydania kompletnego materiału jako digipack.

Jeśliby patrzeć typowo pod kątem dat, to był to bardzo długi proces. Myślę, że już ok 2011r. pojawiły się pierwsze szkielety numerów. Następnie etap prób, nagrań, miksów – pomijając fakt problemów osobowych w zespole – wszystko to zajęło więc około trzech, czterech lat, stanowczo za długo, ale co poradzić, takie życie, nie zawsze wszystko się układa tak jak byśmy chcieli.

Napotkaliście na swojej drodze jakieś problemy?

Tak, poniekąd wspomniałem o tym w poprzednim pytaniu. Prace nad ostatnim albumem „I Hate You” można zaliczyć do najbardziej wyczerpujących w dziejach Mastabah. Było trochę problemów, ale nie będę tutaj nikogo zanudzał opowieścią o nich. Krótko mówiąc, do głównych przeszkód w funkcjonowaniu zespołu zaliczyć można problemy ze składem oraz poszukiwania wydawcy.

Co, poza kasą oczywiście, jest głównym problemem stojącym na drodze nagrania nowego krążka (w Waszym wypadku)?

Ogólnie mówiąc, przy realizacji płyt napotykamy różnego rodzaju przeszkody, jest to normalne, ale zawsze staramy się je jak najszybciej wyeliminować. Jeśliby spojrzeć na to z perspektywy nagrania kolejnej płyty to na pewno jest to zbyt odległy temat, żeby cokolwiek teraz powiedzieć, bardziej interesuje nas najbliższa przyszłość, czyli koncerty, dlatego na razie nie zaprzątamy sobie głowy snuciem domysłów, co to nas czeka przed samymi nagraniami czy też w trakcie. Ja widzę ten czas optymistycznie, bo wszyscy bardzo lubimy pracę w studio i tworzenie muzyki, a jeśli pojawią się jakieś problemy, to je po prostu rozwiążemy.

Jest pewien dysonans jeśli chodzi o regularny skład. Mógłbyś nakreślić nam, kto obecnie jest odpowiedzialny za pisanie muzyki w Mastabah i jaki jest stały skład?

Materiał zawarty na „I Hate You” powstał jeszcze w starym składzie, czyli z Belzebubem i Levanem, a pewne fragmenty z Thornem (byłym gitarzystą – zbieżność ksywek przypadkowa). Później muzyka nieco ewoluowała i nastąpiło sporo zmian. Wówczas była to ścisła współpraca z Belzebubem, a następnie z Vnukiem (obecnym gitarzystą). Aktualny skład to: Goro – bas, wokal; Vnuk – gitara prowadząca; Th0rn – perkusja; Diego – gitara.

Na koniec powiedz czego ostatnio słuchasz w zwiększonych dawkach i kiedy widzimy się na koncertach?

Ostatnio jest to totalny miszmasz i słucham głównie stacji radiowych niż jakichś konkretnych wykonawców, z tym, że jednego dnia może najść mnie ochota na posłuchanie death metalu, innym razem black metalu, ale też może to być jazz, blues, big band, latino… wszystko zależy od tego co w danym dniu mi po głowie chodzi. Co do koncertów robimy wszystko co w naszej mocy, żeby móc wkrótce zaprezentować materiał live. Na pewno damy znać, tego typu informacje znajdą się na naszej stronie internetowej (www.mastabah.pl) oraz na naszym profilu na facebooku i twitterze.

Autor: Rimmon

Tagi:




the best of


video


facebook

menu