Recenzja: Eyeconoclast – Drones Of The Awakening

Eyeconoclast - Drones Of The AwakeningEYECONOCLAST

Drones Of The Awakening (2013)

Włochy, Prosthetic Records, Death / Thrash Metal

Eyeconoclast istnieje już 11 lat na scenie włoskiej. „Drones Of The Awakening” to dopiero drugi pełny materiał tej formacji lecz trzeba przyznać, że już od pierwszych sekund wychodzą do słuchacza z szeroko zakrojoną ofensywą. Intensywność doznać jest potężna. Określenie death/thrash w tym wypadku nie mogło być trafniejsze. Panowie 90% czasu grają w tempo. Grają to mało powiedziane. Oni zapierdalają. Panowie nie są nastawieni na branie jeńców. Poszczególne motywy utrzymane są w jednej stylistyce. To specjalnie nie dziwi bo przy takim tempie dewastacji trzeba było wybrać swoją drogę. Włosi starają się nie łamać tempa tylko na pełnej kurwie wchodzą w zakręty. Zwolnienia są i tak utrzymane w konwencji „ciąganie po betonie” więc „Drones Of The Awakening” przelatuje przez nas niczym sraczka. I nie chodzi o to, że jest zły. Ma po prostu ponad przeciętny poziom przyswajalności (czytaj: trawienia). Takie rozwiązanie ma zalety i wady. Ciężko jest oczekiwać, że w takim wypadku, któraś z kompozycji okaże się przysłowiowym „hitem”. Ten album odbiera się dobrze jako całość. Jest spójny i zwarty. Ma naprawdę dobrze dopracowane brzmienie. Dysponuje technicznymi zagrywkami. Nie są one częste lecz dobrze wypełniają pojedyncze dziury w przejściach i niektórych motywach. Zasadniczo tak powinien brzmieć death / thrash metal. Nie raz mam ochotę na taki energetyczny pocisk aby rozładować napięcie bądź przypomnieć sąsiadom, że jeszcze żyję. Nie jest to jednak materiał do odsłuchu kiedy wolimy zachować naszą twarzoczaszkę na miejscu. Eyeconoclast nie obchodzi się subtelnie ze słuchaczem. Najsłabszym (a raczej najbardziej pospolitym) ogniwem jest wokal. Nie żebym się przypierdalał ale jego interpretacja nie wnosi nic do konceptu. Spełnia swoją rolę i choć ma jaśniejsze, rytmiczne momenty to na ogół jest taki jak inne. Ogółem jest to dość długi album jak na taką petardę. 49 minut to wyzwanie dla wytrwałych ale nie jest niemożliwe do przeskoczenia. Mimo to, ucinając jakieś 10 minut można było uczynić go bardziej bezpośrednim i ocalić trochę materiału genetycznego przed anihilacją. Strzeżcie się i chrońcie genitalia. Eyeconoclast kopie i nie zadaje pytań. Dla fanów gry w tempo, zdecydowanie.

7.5/10

Proclaiming from Dead Dimension
Rise of the Orgamechanism
Dawn of the Promethean Artilect
Anoxic Waters
Sharpening Our Blades on the Mainstream
Obsolesced
Hallucinating in Genetic Disarray
XXX – Manifest of Involution
Mother Genocidal Machine
Invoking Carnage (Racing Blind)
Executioner (Slayer of the Light)

Tagi:




the best of


video


facebook

menu