5 pytań do… / Olo – Obscure Sphinx

Jako, że debiut „AIR” sponiewierał moje kubki smakowe w równie dużym stopniu co wątpliwą czuprynę – zagadnąłem Obscure Sphinx o kilka mniejszych i większych spraw. Na pytania odpowiedział Aleksander „Olo” Łukomski (gitara).

Obscure Sphinx

1) Czym dla Was jest muzyka, którą gracie?
Muzyka jest dla nas niezbędnym znieczulającym rytuałem inhalacyjnym, bez którego rzeczywistość byłaby nie do zniesienia, a nasze życia nie miałyby sensu…

2) Nie sądzisz, że zespół poruszający się w tym gatunku ma nieco trudniej niż typowy, metalowy band?
Nie do końca się zgodzę, typowe metalowe bandy nie są już tak popularne, bo nie mają nic ‘świeżego’ do zaoferowania. Zwłaszcza new-commerzy, którzy są po prostu wierną kopią tego co już można spotkać na rynku. W naszej muzyce korzystamy z wielu znanych i nieznanych klocków, budując zupełnie nowy zamek, to nowa fajna wartość, której jak widać ludzie chcą skosztować. Inna sprawa, że rynek muzyczny w ogóle nie jest łaskawy, zwłaszcza dla kapel grających ciężką muzę. Trzeba umieć dobrze nawigować, żeby nie utonąć, na szczęście złapalismy wiatr w żagle i póki co zasuwamy do przodu :)

3) Co sądzisz o kondycji polskiej sceny w gatunkach typy post-metal i jemu podobnych? Istnieje jakaś więź między kapelami?
Polska scena post-rock, post-metal jest wg. mnie bardzo ‘jakościowa’. Zaryzykowałbym stwierdzenie, że kondycyjnie zajmuje drugie miejsce tuż po polskim death metalu, który poza wysoką jakościa wewnątrz kraju, jest też bardzo silny poza granicami. Z naszej działki, mamy parę zespołów, które grają fenomenalną muzę, osiągnęły pewien sukces komercyjny, działają dość prężnie na polskim rynku ale i koncertują poza granicami, etc. Poza wielkimi nazwami na tej scenie jest też wiele innych, mniejszych kapel, które jakością muzy są na fenomenalnym poziomie. Miejmy nadzieję, że z czasem ich nazwy będą coraz bardziej rozpoznawalne. Co do więzi – jest zaskakująco silna. Można liczyć na wsparcie wielu innych artystów, tylko dlatego, że szanują Waszą muzę, lub Was jako zespoł/ ludzi. To piękna sprawa, na niełatwym rynku jak już wspominałem wczęsniej, bo teoretycznie każdy powinien walczyć o swoje.

4) Kobieta na wokalu w tym gatunku nie jest powszechnym zjawiskiem. Jaka jest reakcja ludzi na Wielebną wokalistkę?
Wg. mnie Wielebna jest jednym z naszych najsilniejszych atutów. I nie mówię tu po prostu o niej jako osobie, charakterystycznej postaci, czy też po prostu kobiecie – czyli pewnym elemencie wyróżniającym zespół. Jej głos, to instrument o niespotykanych możliwościach, często znacznie przekraczających te, którymi dysponują wokaliści (faceci). Kiedy trzeba, będzie Cię delikatnie tuliła do snu ale zaraz po tym jednym krzyknięciem może odrąbać Ci łeb. Taka fleksybilność w muzyce jest fantastyczna i daje nam duże możliwości. Ludzie ją uwielbiają zarówno pod względem umiejętności wokalnych jak i tego kim jest.

5) Na koniec z serii głupich pytań: Twoi ulubieni wykonawcy muzyczni spoza metalu?
Żadne pytanie o muzykę nie jest głupie :) Szukając blisko – Pink Floyd, im starsi tym lepsi np. Maddle i Dark Side of The Moon. Uwielbiam ich za balans między luzem, a dyscypliną twórczą. Muse – też nie wszystko ale wiele kawałków to mistrzostwo kompozycyjne np. na płycie Absolution. Idac bardzo daleko – Beardyman, z jednej strony za umiejętności, z drugiej za to, że tworzy, a nie odtwarza. Idac jeszcze dalej, niektóre polskie produkcje hip – hopowe, za prawdziwy brud i mrok, ale pod warunkiem, że jest prawdziwy :) Słucham też jazzu – Stańko, Komeda, Laboratorium, Możdżer albo dobrych staroci takich jak The Beatles, tu z kolei im później tym lepsi np. płyta Abbey Road.

Oryginalnie na postmetal.org (05 listopada 2011)

Tagi:




the best of


video


facebook

menu