Wywiad: Stillborn (Polska)

STILLBORN

Killer (gitara, wokal)
www.stillborn.pl
Autor: Rimmön

StillbornPiewcy zła spod rozgwiazdy Stillborn znowu uderzyli! Za dwa dni ukaże się ich nowy krążek „Los Asesinos Del Sur”, który przejechał po mnie jak kosiara spalinowa a w międzyczasie udało się zagadnąć Killera o to i owo. Efektem jest bełkot dwóch szaleńców, którzy nie mają pojęcia o czym piszą. Zespołu nie przedstawiam bo jeszcze stanie się znany i wejdzie do majnstrimu i chuj w żagle strzelił, kolacji nie będzie. Anyway – wiem, że każdy lubi grzeszyć więc nie zapoznanie się z nowym materiałem jak i całym syfem generowanym przez ten zespół, grozi pójściem w chmury. Uważajcie więc bo Stillborn rośnie w siłę i jest aktualnie, czołówką podziemia!

Witam Cię Killer. Nareszcie nadszedł ten czas, aby ugościć Stillborn na łamach Warheim.org. Wąsy mi ochoczo trzepoczą na samą myśl o bliższym kontakcie z Zabójcami!

Witam, mnie również bardzo przyjemnie jest porozmawiać z maniakiem, który jasno i bez pierdolenia odczytał przekaz naszej ostatniej płyty.

I tak na wstępie z czerwonego dywanu – co najbardziej lubisz w „Los Asesinos Del Sur”?

To, że płyta za chuja nie jest w stanie mnie póki co znudzić. Ten krążek po prostu dodaje mi wciąż na nowo energii i wznosi ponad przyziemne bolączki życia codziennego. Nie wiem jak dokładnie to wytłumaczyć, abym został dobrze zrozumiany. Nie licząc Genius Ultor, który uważam za najlepszą rzecz, jaka mi się w życiu przydarzyła, to ostatni krążek Stillborn słucham jak obcej kapeli, która idealnie trafiła w moje gusta. Dotychczasowe płyty po dwóch trzech odsłuchach trafiały na półkę, bo słyszałem siebie niespełnionego w pełni.

Z drugiej strony, jakie dostrzegasz niedoskonałości tego krążka, co byś zrobił inaczej?

Nic. Nie wolno myśleć w ten sposób, bo poprawiać można w nieskończoność i nigdy nie zamknąć tematu.

Stillborn

klik klik klik

Czy pracujecie w jakiś sposób nad stylem Waszej muzyki? Powoli acz sukcesywnie rozwijacie go idąc w coraz bardziej profesjonalną stronę, zachowując jadowity syf. Bravo!

Myślę, że to jest kwestia nie tyle pracy, co dojrzałości każdego z nas. Bagaż doświadczeń nie pozwala grać inaczej niż w ten sposób. Jedni z wiekiem tetryczeją i słabną, a inni szarpią się na coraz większe fale. Nie oznacza to jednak, że i nam kiedyś sił nie braknie, ale to już inna historia. Dzięki jednak za słowa uznania. Naprawdę jestem w pozytywnym szoku, że coraz więcej ludzi łapie o co chodzi w Metalu granym przez Stillborn.

Jak wygląda (lub będzie wyglądać) promocja Waszego nadchodzącego krążka? Jakieś koncerty, podpisywanie płyt w empiku czy inne formy integracji z fanami?

He hehe, ti ti dowcipnisiu. Głównym punktem promocji jest praca Godz Ov War, która polega na rozsyłaniu naszej płyty do wszystkich maniaków zajmujących się Metalem od strony dziennikarskiej. Z tego co widzę Grzegorz jest niesamowicie skuteczną osobą w tej materii i chwała mu za to! Integracja z fanami natomiast zawsze ma miejsce przy dobrym spirytusiku po przyjemnych klubowych gigach (czuję się zaproszony – dop. Rimmön).

Jak to jest wyssać z mlekiem matki zło i bluźnierczą kreatywność, jaką oferujecie światu w Stillborn?

Pięknie! Cudownie! Przepysznie!

Możesz na poczekaniu wskrzesić dla czytelników jakiś mini scenariusz klipu, który byś chciał nakręcić do któregoś z nowych utworów?

Ataman Tolovy dostaje padaczki cukrzycowej i miota się po ujebanej plwocinami podłodze schronu przeciwlotniczego. Niestety nikt nie jest w stanie go uratować, bo ja siedzę obok na łóżku sparaliżowany z rozdziawioną szczęką uwalniającą ślinotok. Przed nami widać tylko brudne nogi wiszącej martwo Rózi. Chciałbym, aby tak wyglądała ostatnia scena do „Stillborn II”. Niestety z uwagi na to, że kładziemy duży nacisk na autentyczność, scena ta prawdopodobnie nigdy nie zostanie nakręcona, a była ku temu okazja na ostatnim naszym wyjeździe do Czech. Ehhh…

To teraz jedno z serii głupich pytań: dlaczego na początku i na końcu „Whore Of The Whores” słychać metronom?

Hahaha, jesteś chyba pierwszą osobą, która to wyczaiła. Fakt faktem, czasem przeginamy pałę i być może jest on ciupkę za głośno. Miał to być nasz wygłup na potrzeby czegoś w stylu przekazu podprogowego. Słuchasz płyty wszystko ok., ale kurwa coś Cię gryzie, coś napierdala i nie wiesz co.

Drugie głupie pytanie: który to fascynuje się hiszpańskim, aby wyróżniać nim tytuły płyt Stillborn?

Ja.

Trzecie i (chyba) ostatnie głupie pytanie: może przy okazji wyjaśnicie mi dlaczego, jak to mówi Wikipedia: „umieszczanie członka w rowku między piersiowym partnerki i wykonywanie ruchów frykcyjnych pomiędzy ściśniętymi piersiami” nazywa się seksem hiszpańskim?

Po tych trzech pytaniach jesteś moim ulubionym dziennikarzem muzycznym! Wydaje mi się, że chodzi tu o to, że kobiety z tamtych rejonów mają niesamowity temperament i jeszcze bardziej niesamowite kształty. Żeby jednak z powodu tego temperamentu nie chodzić okrakiem jeszcze przed ślubem z tzw. ukochanym, który to teoretycznie powinien dostać to co najlepsze, dawały się walić w cycki. Ot i mamy seks hiszpański.

Jak według Ciebie powinno wyglądać idealne życie Maniaka takiego jak Ty?

Przejebane pytanie. Można przy odpowiedzi popaść w pułapkę labiryntów własnych myśli. Głównie rzecz rozchodzi się o to, że ideałem jest mieć czas tylko i wyłącznie na to co się kocha i nie martwić się o kasę. Niestety świat został skonstruowany i zmodyfikowany w ten sposób, że aby mieć kasę na rzeczy, które się kocha, trzeba oddać co najmniej pół czasu na rzeczy, które są przyczyną stresu.

Co sądzisz o polskiej scenie death/black metalowej obecnie? Nie sądzisz, że jest trochę „obco”?
Stillborn

klik klik klik

Nie wiem co mam rozumieć przez hasło „obco”. Jeśli chodzi o fakt, że wszyscy zaczęli zrzynać z Watain, to pewnie można się tak poczuć. Według mnie jednak niezmiennie od kilku lat w Black Metalu prym wiodą Infernal War, Kriegsmaschine, Massemord i Mgła, w death Azarath, a ponad wszystkimi trwa mój ukochany i Wszechpotężny Witchmaster. Nie wiem, co się dzieje z Mord, ale oni łby urywali. Jeśli natomiast chodzi o ogół sceny extremalnego Metalu w Polsce, to obco jest dlatego, że większość kapel na żywo udaje, że się kocha, a kurwa jeden drugiego by zajebał z zawiści, zwłaszcza kurwa w Internecie hehe. To samo się tyczy organizatorów, animatorów, promotorów i innych „przychylnych” i „ zasłużonych” działaczy. Ja się tylko pytam, z czego owa zawiść wynika, no, bo przecież nie z zazdrości o miliony zarobionych dolarów!

Grasz także w Genius, Ultor, ale o ile się dobrze zorientowałem, nosisz tam pseudonim Wirus. Skąd ta rozbieżność?

Geniusz Ultor to Duch Zemsty, myślę że Wirus to jedno z jego ulubionych narzędzi zbrodni.

Tak przy okazji – dlaczego Genius Ultor jest taki zajebisty skoro to miał być tylko projekt?

Właśnie dlatego, że miał to być tylko projekt. Byliśmy wtedy po dosyć ciężkim okresie i uszło z nas na tej płycie dosłownie wszystko co kurewskie.

Na sam koniec, powiedz, jakie ostatnio płyty molestujesz i więcej głowy nie zawracam – dzięki za dostarczanie piekielnie dobrej muzyki – don’t stop the madness, że tak błysnę na finisz. Pozdrawiam!

Z nowszych trzepię się na Impiety „Worshippers of the Seventh Tyranny” i Vulcano “Five Skulls and One Chalice”, ze starszych ABSU „ In the Eyes of Joldonach”, Entombed „ Serpent Saints” i Hades “The Dawn of the Dying Sun”. Dzięki za nieszablonowy wywiad. Pozdrawiam. 666!

Lajn Up:

Killer – guitars, vocals
ataman Tolovy – bass guitar, backing vocals
August – drums
Rzułty – guitars

Tagi:




the best of


video


facebook

menu