Recenzja: Atropos – Crucifiction

Atropos - Crucifiction

ATROPOS

Crucifiction (2005/2011) ep

Polska, Self-released, Melodic Death Metal

„Crucifiction” to 6-utworowa ep’ka, która ukończona w roku 2005, światło dzienne ujrzała tak naprawdę dopiero teraz (w 2011 ściśle rzecz ujmując). Materiał można oceniać przez pryzmat roku 2005 ale tak naprawdę i teraz nie pogniewałbym się gdyby tak wyglądał nowy Atropos. Ten zespół lubiłem zawsze a „Triafata” echem obijała się po ścianach mego pokoju setki razy. Ten materiał jest kontynuacją dokonań zespołu w prostej linii. Stary, dobry Atropos jak to się mówi. Bardzo mnie cieszy fakt, że przed nowym długograjem, który zapewne będzie bardziej nowoczesny w formie jak i wykonaniu, mogę powrócić do tak zacnego klimatu. Po odpaleniu tego prawie 27 minutowego materiału od razu przypomniały mi się kapele pokroju Demise, Eternal Deformity czy trochę odmienny – Tower. Wtedy nie było tak lekko z netem i trzeba było trochę pokombinować aby wygrzebać coś wartościowego (czytaj: pochodzić po ludziach np.). Atropos jest niby zespołem melodyjnym ale ta melodyka jest dla niego specyficzna. Może nie tylko dla niego ale kilka kapel w Polsce tak grało w tym czasie (koniec lat ’90) i było to cholernie interesujące granie. Tak jest nadal. Zachowuje sporą dozę oryginalności i przede wszystkim czuć tu „prawdziwość” tej muzyki. Sound jest specyficzny ale i charakterystyczny dla Atropos. Nie ma problemu z czytelnością. Kompozycje może nie są bardzo złożone ale urok tkwi w tym, że to muzyka prawdziwa (powtarzam się – wiem). Nie pozbawiona pierwiastka ludzkiego w takim znaczeniu, że nie brzmi sucho i bezpłciowo. Jest w pewnym sensie, swojska i naturalna.

„Crucifiction” daje nieskrępowaną radość z obcowania z muzyką Warszawiaków. Napisana jest z pasją  i polotem. Utwierdza mnie w przekonaniu, że nasza scena nie musi kopiować innych. Potrafi mieć swój zajebisty klimat i docierać do szerokiego grona maniaków, wiedzących o co chodzi. Mimo, że Atropos to byt podziemny to w mojej hierarchii osiągnął status „kultowego” i wcale bym się nie zdziwił jakby takich ludzi było więcej. Polecam wszystko co wyszło spod ich ręki!

9/10
Tagi:




the best of


video


facebook

menu