Valinor (Polska)

VALINOR

Ernest Garstka (gitara), Polska
www.valinor.end.pl
Autor: Rimmön

Valinor – zespół doświadczony przez ciężkie realia ale i z długim stażem. Mimo wielu przeciwności losu, ponownie złączyli swe siły na Metalmanii 2005 gdzie miała miejsce „premiera” nowego materiału Dębiczan. Teraz pozostaje czekać na nowy materiał, który jest na ukończeniu a w między czasie sięgnąć w przeszłość i zapoznać się z „It Is Night” gdyż dla zwolenników gatunku, może to być bardzo ciekawa podróż.

Valinor

Witaj Ernest! Dzięki za poświęcenie chwili na ten wywiad. Zapytam na wstępie jakie formy promocji muzyki metalowej uważasz za najskuteczniejsze?

Witaj Rimmon na początku ja również podziękuje za poświęcenie Twojego czasu dla Valinor i również dziękuje za promocje na stronach Warheim. Nikt chyba nie zaprzeczy, że najskuteczniejsza metodą są media pod każdą postacią, problemem jedynie jest byt muzyki metalowej w tych mediach. Wszyscy wiemy, że różnie z tym jest, a zwłaszcza w naszym kraju, gdzie niektóre formy przekazu totalnie ignorują muzykę metalową. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni.

Przejdźmy do konkretów, zaczynając od nazwy. Niewątpliwie kojarzy się ona z Tolkienem jednak zespoły czerpiące nazwy z literatury wyżej wymienionego, zajmują się zwykle graniem power metalu itp. (są oczywiście wyjątki:) Dlaczego właśnie Valinor?

Valinor został stworzony w genialnym umyśle J.R.R. Tolkiena i oznacza nazwę jednego z czterech głównych regionów Amanu (nieśmiertelne kraje). W mitologii Tolkiena, Valinor jest domem Valarów, a nazwę zaproponował nam nasz stary kumpel Łukasz K. który w przeciwieństwie do nas coś o Tolkienie i jego twórczości może powiedzieć. Nazwa nam się spodobała choć co niektórym może nasuwać dziwne skojarzenia i praktycznie funkcjonuje od początku powstania zespołu czyli od 1993 roku. Zgodzę się również z Twoim stwierdzeniem, że zdecydowana większość zespołów korzystających z twórczości Tolkiena para się graniem melodyjnego metalu.

Jeśli jesteśmy przy samej muzyce to wypadałoby wspomnieć także o tekstach. Mógłbyś przybliżyć nam tematykę, którą poruszacie i dlaczego nie są to elfy i inne wesołe stworki (hehe)?

Mimo, że nazwa zespołu kojarzy się z Tolkienem to niestety w tekstach nie znajdziesz opowieści o Hobbitach, Elfach, Orkach i innych postaciach oraz wydarzeniach mające miejsce w mitologii Tolkiena. Głównym tematem, który przewija się w tekstach Jakuba to temat Boga i ludzkiej egzystencji, tej bardziej ponurej. Są to bardzo dobre teksty, bo Jakub napisał je naprawdę z sercem i osobistymi odczuciami, a co najważniejsze stwarzają możliwość własnej, indywidualnej interpretacji. Ja jedynie mogę się pochwalić tekstem do tytułowego kawałka „It Is Night”, który tematycznie nie odbiega od słów Jakuba. W naszych tekstach nie spotkasz prymitywnej agresji i bezsensownego „opluwania” otaczającego nas świata, Jakub w swoich tekstach stanął ponad tym.

Porównania do jakich kapel zdarzało Wam się słyszeć od recenzentów w trakcie Waszego długoletniego grania?

To pytanie bardzo często pada w wywiadach i zawsze mam z nim problem, ale i tym razem wyjdę obronną ręką. Nie ukrywam, że w naszej muzyce można dosłuchać się dźwięków które nasuwają pewne skojarzenia z innymi zespołami. Jedynie mogę przytoczyć porównania innych krytyków naszej sztuki do takich firm jak: Nattvindens Grat, Borkangar, Arcturus, Misteria, Therion… czyli niezła mieszanka. Jestem bardzo zadowolony z faktu, że trudno Valinor zaszufladkować, że jest problem z dokładną charakterystyką stylu, ale jak wcześniej wspomniałem niestety nie można uniknąć porównań zawsze ktoś coś znajdzie z czym będzie się mu kojarzyć.

Jeśli mógłbyś „zaszaleć” i wybrać rodzaj i rozmach kariery znanego Tobie zespołu to który byś wybrał dla Valinor?

Pewnie się spodziewasz że będę operował dużymi nazwami i wielkimi karierami, które już przeszły do historii lub są żywymi legendami, nie powiem że wspaniale byłoby żyć z muzyki, czyli podwójna przyjemność robisz to bardzo lubisz. Bardzo chciałbym żeby Valinor miał swoje duże 5 minut i ciągle do tego zmierzam, czy uda się pokonać wszystkie przeciwności i czy również dopisze szczęście zobaczymy w przyszłości.

Kolejne pytanie, gdzie możesz popuścić wodze fantazji :) Jeśli miałbyś nieograniczony budżet i w zamyśle nakręcenie teledysku Valinor to jakby on wyglądał? Prosimy o małą improwizację (albo dużą jeśli masz natchnienie:).

Muszę pogratulować tobie Rafale fantazji a chodzi mi o kwestie „jeśli miałbyś nieograniczony budżet” fantazję masz nie przeciętną, gratuluje!!! Chciałbym mieć nie ograniczony budżet na takie przedsięwzięcia, a co do pomysłu to sadzę, że z takim budżetem załatwili by to „spece” od takiej właśnie roboty, my natomiast leżąc na plaży, popijając piwko z resztą kapeli i obsługiwani przez piękne „sztunie” wybieralibyśmy te najlepsze pomysły. Mam nadzieję że się przyłączysz, serdecznie zapraszamy.

Może kolejne pytanie wyda Ci się dziwne ale chciałbym wiedzieć skąd wzięliście „gościnny skład”, który pojawił się na „It Is Night”? Zakładam, że nie było to ogłoszenie w gazecie? Jak przebiegały prace studyjne nad „It Is Night”? Musieliście opanować spore grono ludzi. Podejrzewam, że nie łatwo było wszystko zgrać tak jak potrzeba?

Gościnny skład o który pytasz to członkowie szantowej grupy „HEN HOUSE”, którzy zgodzili się na udział w sesji bez żadnych oporów, mimo że muzycznie dzieli nas spora odległość, mam na myśli muza metalowa kontra szanty. Wiele osób myśli, że to trudne do pogodzenia, ale muszę ich zdziwić, bo przecież Krzysztof z Marcinem nagrywali partie klawiszy i dyrygowali chórkami dziewczyn a zbytnio się muzą metalową nie interesują. A co do pomieszczenia wszystkich w studio, to nie było problemów, bo nagrania odbywały się na raty, ale raz zdarzyło się, że byli wszyscy i Manek miał minę jak zdesperowany recepcjonista hotelu, ale to wszystko nic w porównaniu do drogi powrotnej ze studio na kemping , gdzie dziewczyny przez całą drogę śpiewały pieśni żeglarskie, oj działo się!!!

Muszę przyznać, że jak na zespół podziemny, podeszliście do Waszego debiutanckiego krążka ze sporym rozmachem. Nie obeszło się jednak bez wielu problemów jak głosi Wasza notka biograficzna. Mógłbyś o nich opowiedzieć?

Opowiem od początku, nagrania zaczęły się w 1998 r., w tym czasie nastąpiły problemy personalne i zarazem finansowe co było przyczyną rozłożenia nagrań na raty. Płyta została ukończona w 2001 i dopiero wtedy mogłem ją promować, a wydana została w 2003 więc sam widzisz, ile to wszystko trwało. Sądzę że sytuacja wyglądała by dzisiaj całkowicie inaczej gdyby ten materiał ukazał się w swoim czasie a nie parę lat później. Głównym powodem tego całego zamieszania tak jak wcześniej wspomniałem była kwestia finansowa i zarazem personalna. Małymi krokami udało mi się wszystko doprowadzić do finału i wypuścić „It Is Night” na szersze wody, bardzo szkoda tego straconego czasu, ale mam nadzieję „że nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło”

Jak sami napisaliście, jesteście mało znaną twarzą rodzimej sceny. Zespół funkcjonuje od 1993 roku więc już kawał czasu. Czym można wytłumaczyć Wasze problemy i rotacje w składzie? Stoi za tym wyłącznie pech?

Rok 1993 i późniejsze lata tak naprawdę były latami nauki gry na obsługiwanych przez nas instrumentach.

Co do zmian składu to nie uważam, że to był pech a raczej najzwyklejsze codzienne sytuacje jak na przykład, brak wspólnego języka jak było w przypadku Sławomira Ciszka i Sławomira Żabickego czy sytuacja rodzinna która spowodowała odejście Jakuba i Piotra. Bardzo bym chciał żeby już nie było żadnych zmian.

Kontynuując wątek. Obserwując sytuację na scenie i historie wielu kapel, wyraźnie widać, że bardzo trudno uniknąć całej masy problemów różnego rodzaju. Jak myślisz, czym spowodowana jest taka, katastrofalna wręcz, sytuacja? Brak zaangażowania niektórych muzyków czy może raczej chodzi o polskie realia?

Ja zawsze uważałem, że taka sytuacja muzyki metalowej w Polsce jest ściśle powiązana z brakiem jej w mediach jak na przykład w telewizji publicznej, nie usłyszysz nic, a jedyne wzmianki to chyba są w Teleexpresie jak jest jakiś duży koncert jak na przykład Metalmania czy Mystic Festival i na tym praktycznie koniec. Sytuacja w radio jest lepsza ale to dzięki w większości małym stacjom radiowym i maniakom metalu w nich pracujących. Przejdźmy do prasy każdy zna parę tytułów które wychodzą w Polsce i niektóre piszą, że rewelacji nie ma, no i oczywiście standardowe stwierdzenie w naszym kraju, że każdy zniszczony nagrobek lub zdewastowany cmentarz jest dziełem osobników słuchających muzyki metalowej no i co za tym dalej idzie każdy taki osobnik to satanista i wróg publiczny numer jeden naszej katolickiej ojczyzny. Wszyscy pamiętamy jakie były z tego powodu nagonki i ile w tym czasie było koncertów odwołanych. Dlatego chylę nisko czoło tobie Rafale i wszystkim którzy propagują muzę metalową poprzez serwisy takie jak Warheim Webzine.

Od nagrania Waszego ostatniego krążka minęły już 4 lata ale dochodzą mnie słuchy, że pracujecie nad nowym materiałem? Nie mogę przepuścić okazji i nie prosić o ujawnienie jakichkolwiek szczegółów dotyczących następcy „It Is Night”.

Tak zgadza się nowy materiał już jest gotowy pozostało tylko dopracować pewne elementy w niektórych utworach i można spokojnie nagrywać, zresztą nowy materiał miał już, że tak powiem, swoją „premierę” podczas występu na „małej scenie” Metalmanii oraz koncertu z Christ Agony. Jak zwykle pozostaje do rozwiązania problem finansowy oraz czasowy, ale zrobię wszystko co w mojej mocy żeby ten materiał ujrzał światło dzienne.

Kolejne dziwne pytanie hehe. Myślisz, że nie dało się szybciej zorganizować nowego składu Valinor i rozpocząć prac nad nowym krążkiem? Jak to jest z muzykami metalowymi w Waszym rodzimym mieście?

No niestety w Dębicy jest bardzo licho z muzykami metalowymi a to z tego powodu, że chyba obecnie jesteśmy wraz z zespołem Illuminandi jedynymi kapelami metalowymi w naszym mieście, być może, a raczej na pewno gra ktoś, są jakieś zespoły, odbywają się próby, ale cała sprawa kończy się na sali prób i rzadko te zespoły wychodzą na światło dzienne. Natomiast co do kwestii Valinor to powiem jak we wcześniejszej odpowiedzi, że ciągle musimy się zmagać z
problemem finansowym i czasowym.

Nie mogę także nie zapytać jak wspominacie Wasz koncert po długiej ciszy na Metalmanii 2005? Stres dał się we znaki czy raczej wszystko poszło gładko i po Waszej myśli?

Za udział na tegorocznej edycji Metalmanii 2005 bardzo dziękujemy Mittloffowi – to jego zasługa, że zaszczyciliśmy na deskach „małej sceny” tak zacnego festiwalu w naszym kraju, jak i również na materiale promocyjnym Metalmanii – składance CD na której znalazł się utwór „God Or God?”, a jeżeli chodzi o drugą część pytania to raczej nie było gładko, graliśmy jako pierwszy zespół otwieraliśmy metalmanię na małej scenie, więc co za tym idzie nie do końca było wszystko ustawione tak jak trzeba. W sumie byliśmy nowym odkryciem, niewiele osób pamiętało nas sprzed lat chociaż były osoby dla których nazwa Valinor była nie obca i po Metalmanii nawiązały z nami kontakt z czego bardzo się ucieszyłem

Nie da się ukryć, że w Waszej muzyce można znaleźć elementy folku. Co zatem sądzisz o takich zespołach jak Finntroll czy Korpiklaani parających się wyżej wymienionym gatunkiem? Interesujecie się w ogóle tą sceną czy może jakaś inna jest bliższa Waszym sercom?

Ja jestem wielkim fanem tego gatunku muzy. Bardzo często taka muza gości w moim odtwarzaczu, są mi bardzo dobrze znane nazwy które wymieniłeś w treści pytania, ja jeszcze od siebie dorzucę takie firmy jak Falkenbach, Elvenking, Cruachan. Sądzę że można jeszcze dorzucić do „sosu” dokonania zespołu Ensiferum. Zgadzam się również z Twoim stwierdzeniem, że w muzyce Valinor można znaleźć elementy folku, wielokrotnie było to wspominane przez różne osoby w recenzjach oraz wywiadach.

Co się tyczy polskiej sceny – odnajdujecie w niej coś dla siebie? Jakaś spokojna przystań czy raczej cięższe odłamy?

W moim przypadku, zdecydowanie wybieram spokojną przystań, chociaż i łykam cięższe odłamy wszystko zależy od tego ile dana muzyka ma do przekazania słuchaczowi.

Chciałbym poznać Twoje podejście do zagadnienia obycia na scenach krajowej i zagranicznej. Jak wiadomo, wielu kultowych i „kultowych” muzyków nie interesuje się w ogóle tym co się dzieje na scenie. Jak sądzisz, jak takie podejście może wpływać na muzykę? Staracie się być na bieżąco czy raczej nie ma to dla Was znaczenia?

Interesuje się bardzo co się dzieje na naszym krajowym podwórku jak i również jakie zmiany zachodzą na scenie zagranicznej. Uważam że kwestia interesuje się lub nie jest kwestią indywidualną każdego muzyka czy zespołu i myślę, że takie podejście nie ma wpływu na scenę ponieważ zainteresowanych sceną i wydarzeniami na niej jest zdecydowanie więcej. Ta scena istnieje dzięki właśnie osobom bardzo zainteresowanym i oddanym sprawie.

Na koniec chciałbym zapytać co Ci się nie podoba w naszej scenie i co byś chętnie zmienił, gdybyś miał taką szansę?

Myślę, że jak w każdej dziedzinie życia, naszego bytu potrzebne jest zrozumienia i przede wszystkim nauka sztuki słuchania innych to co mają do powiedzenia, jak opanujemy te dwie kwestie to będzie wszystko dobrze i pozytywne zmiany same nastąpią.

Jeszcze raz dziękuję za poświęcony czas. Ostatnie słowo należy do Ciebie!

Wielkie dzięki za rozmowę Rafale i mam ogromna nadzieje, że jeszcze kiedyś Valinor zawita na stronach Warheim Webzine. Życzę Tobie sukcesów w redagowaniu Warheim Webzine i przede wszystkim zadowolenia z wykonywanej pracy, ponieważ jest to bardzo ważny element w naszym życiu. Gorąco pozdrawiam również drogich internautów buszujących po stronach Warheim Webzine. Dziękuje również tym wszystkim, którzy wyrazili zainteresowanie muzyką Valinor. Na koniec naszej pogawędki składam podziękowania za pomoc udzieloną dla VALINOR, a mowa tu o: Marcie Szczyrek i M.O.K., Janowi Maślance – Hermal Dębica i anonimowej dla szerszych mas pewnej wspaniałej Pani, której pomoc i naszą wdzięczność trudno wyrazić w słowach. Dziękuję jeszcze raz i do następnego razu.

Tagi:




the best of


video


facebook

menu