Third Degree (Polska)

THIRD DEGREE

Fazi (bas), Polska
www.thirddegreegrind.com
Autor: Dr.O

Third Degree nie śpi. Ostatni krążek wydany przez SMG a mianowicie „Outstay”, pokazuje w jak bardzo dobrej kondycji jest zespół i co najważniejsze, nie stoi w miejscu ale idzie cały czas do przodu i eksperymentuje z brzmieniami. Wrzuca tu i ówdzie inspiracje zaczerpnięte z innych stylów muzycznych. Na temat nowego krążka, powrotu do zespołu Szymona Czecha oraz innych ciekawszych i mniej ciekawych spraw z Fazim rozmawiał Dr.O

Third Degree

Witam i od razu dziękuję za poświęcenie czasu na odpowiedź na te pytania, które nie zawsze są najwyższych lotów.

Witaj! My również dziękujemy za zainteresowanie zespołem i z góry przepraszamy za odpowiedzi, które nie zawsze będą najwyższych lotów (hahaha).

Ostatni raz rozmawialiśmy po wydaniu 3-way splitu z Antigamą i Herman Rarebell. Co ciekawego wydarzyło się w zespole, oprócz oczywiście nagrania i wydania Outstay?

Hmm, zagraliśmy trochę koncertów, zaliczyliśmy Obscene Extreme Fest i Giants Of Grind, do zespołu powrócił Szymon, przelało się trochę alkoholu przez nasze organizmy, wydaliliśmy z siebie kupę gówna itd. Nic specjalnego się nie działo, ot proza życia.

Aktualnie skład liczy 5 osób a to dzięki powrotowi Szymona Czecha do zespołu. Czym była spowodowana jego nieobecność i jakie były powody, dla których wrócił? Bardzo się stęsknił za graniem grindcore ;)?

No o powody powrotu, to raczej Szymona trzeba by zapytać :) A tak poważnie to Szymon odszedł z Third Degree bo Nyia zaczęła mu zajmować zbyt wiele czasu i wybrał tamten zespół. Dziś Nyia jest w zawieszeniu no i jak Szymon sam powiedział, brakowało mu grania „napierdalanek”. Właśnie, jak sam to określiłeś, bardzo się stęsknił za graniem grind core’a. Powiem szczerze, że ja już mam dosyć zmian w składzie TD, mam nadzieję, że ta była ostatnia, chociaż życie jest pogmatwane i wiele się może zdarzyć.

Gratuluję wydania rewelacyjnego materiału. Jak przebiega współpraca z Selfmadegod, który jest wydawcą materiału? Czy wszystko idzie po waszej myśli?

Dziękujemy, bardzo nas cieszy, że płyta zbiera tak dużo pochlebnych recenzji. Współpraca z SelfMadeGod jest bardzo dobra, z resztą to przecież nie jest nasz pierwszy kontakt z tą wytwórnią. Znamy się z Karolem bardzo dobrze i wiemy, że chłopak nie odwala lipy, robi wszystko jak najlepiej, płyta ma dobrą promocję. My jesteśmy zadowoleni, mamy nadzieję, że Karol też :)

Mówiąc o nowym albumie oczywiście chciałbym się dowiedzieć jeszcze kilku rzeczy. Najbardziej intryguje mnie to… kto zabił rybki z okładki? Aż dziwne, że Liga Ochrony Przyrody albo inna organizacja nie pozwała was za takie bluźnierstwo ;)

A istnieje w tym kraju jeszcze coś takiego jak Liga Ochrony Przyrody? Wracając do sedna sprawy, rybki z okładki zabiły się same, popełniły rytualne samobójstwo po tym jak zobaczyły jaki burdel dzieje się na lądach całego świata i w obawie, że to samo stanie się pod wodą wolały umrzeć godnie (hehehe).

W warstwie tekstowej zauważyłem pewien dysonans – są teksty wyjątkowo poważne oraz żartobliwe. Co inspiruje Jungiego do pisania tekstów poważnych takich jak „Ojcze Mój” a co jest głównym czynnikiem dla powstania tekstów takich jak „Piggsy”. Swoją drogą „Piggsy” kojarzy mi się z TCM :)

Przecież nie można być cały czas poważnym. Czasami trzeba odpocząć od takich tematów . Całe nasze życie przesiąknięte jest w większości trudem i więcej w nim powodów do smutku niż radości. „Piggsy” to pierwszy tekst w TD z przymrużeniem oka, chociaż niektórzy odbierają go jako szyderstwo z gore grind. Można i tak, ale Jungiemu o to nie chodziło. To miała być tylko i wyłącznie czysta rozrywka i dobra zabawa.

Patrząc na teksty widzę, że stosunek do religii nie jest raczej pozytywny. Aż dziwne, że nikt nie podnosi głosu w tak katolickim kraju. Spotkaliście się z jakimś dziwnym oddźwiękiem ze strony kościoła lub kogoś innego związanego właśnie z tą instytucją? Swego czasu takie nagonki były chyba popularne ;)

A jak mógłby być pozytywny? Przecież każdy myślący widzi co dzieje się dookoła. Religia, która z założenia miała być religią miłości, została religią nienawiści i wszystko zostało w niej wypaczone, a sama instytucja kościoła – to już szkoda słów. Jak na razie nikt się do nas nie przyczepił o te nasze liryki, ale kto wie. Nikt nie zna dnia, ani godziny (hahaha).

Rozumiem, że tekst do „Let’s All Hail Satan” jest pewnego rodzaju odpowiedzią na całe pierdoły związane ze sceną black metalową i pieprzeniem na temat szatana? Czy mam rację a może się mylę? :)

Dokładnie, masz całkowicie rację. Ten tekst to szyderstwo z black metalu, a w zasadzie tych wszystkich mrocznych i będących TRV. Bo do samej muzyki się nie czepiamy, rzecz gustu czego kto słucha.

Największą zagadką pozostaje dla mnie jednak tekst do „Zamienię”. Powiem szczerze – miażdży. Skąd pomysł na taki tekst?

Jak to skąd, z „zielonego” (hahaha). Ten tekst to taki mocno Kobongowy jest, widać Jungi wtedy był pod ogromnym wpływem twórczości literackiej Wojtka Szymańskiego. No i dzięki za kolejny komplement, nam to cudo też się bardzo podoba.

No i ostatnie pytanie w sprawie tekstów – dlaczego teksty zarazem po angielsku i po polsku? Miłość do języka ojczystego? A może chęć uwypuklenia i umocnienia przekazu?

Hmm, chciałbyś podjąć się przetłumaczenia „Zamienię” albo „Ojcze Mój” na angielski tak, żeby oddać wszystkie emocje? Wg. nas było to zbyt skomplikowane i nie potrafilibyśmy tego zrobić w satysfakcjonujący nas sposób, dlatego właśnie te dwa teksty są po polsku. To bardzo prozaiczna przyczyna, ale tak właśnie było. Nie było w tym jakichś głębszych przesłanek.

Muszę przyznać, że materiał z „Outstay” jest o wiele łatwiej przyswajalny niż np. z poprzedniego splitu. Przynajmniej ja mam takie odczucie. A jak uważacie wy?

Dla nas nasze kawałki są wszystkie przyswajalne :) Nie odbieramy tego w ten sposób.

Na 3 way splicie była większa ekstrema no i może kwestia brzmienia powoduje, że te z „Outstay” lepiej wchodzą słuchaczowi. Nie potrafię Ci odpowiedzieć na to pytanie. Wydaje mi się, że to kwestia indywidualnego podejścia do tych utworów.

Selfmadegod zachwala elementy noise i metalu na waszym albumie. Zauważyłem, że to nie jedyna innowacja. Pojawiły się także konkretne zwolnienia i niemalże momenty śpiewane. Czy będziecie kontynuować ewolucję w stronę bardziej zakręconego i awangardowego grania czy lepiej czujecie się w klimatach klasycznego grindcore, bez żadnych udziwnień?

Czujemy się dobrze w klimatach które gramy :) Lubimy trochę zamieszać w aranżacjach. Powiem tak, nie robiliśmy materiału na płytę z myślą, że trzeba powprowadzać jakieś dziwne klimaty, to nam wyszło całkiem naturalnie i samo z siebie. Myślę, że ta droga rozwoju zespołu będzie dalej kontynuowana, ale nie jestem do końca pewien. Jesteśmy nieprzewidywalni i nie wiadomo co nam się we łbach poprzestawia. Ja się wcale nie zdziwię jak następny materiał będzie wolny, ot takie urozmaicenie.

Rozumiem, że jesteście wielkimi fanami Neurosis i Godflesh, skoro tyle inspiracji tymi kapelami w waszym graniu. Jakie są jeszcze inne inspiracje, inne kapele, które wpływają na wasz styl grania?

Inspiruje nas wszystko, zarówno muzyka jak i sytuacje życiowe, a także ludzie którzy pojawiają się na naszej drodze. Jakbym miał wymienić zespoły które mają na nas największy wpływ, to miejsca by zabrakło. Tak naprawdę to każdy z nas słucha trochę innej muzyki. Oczywiście łączy nas miłość do extremalnego grania, ale są zespoły które dla jednych są nie do przejścia. Wymienię tu chociażby Origin, Gonzo ten zespół uwielbia, a reszta nie trawi (hahaha). Na pewno wszyscy słuchamy Napalm Death, Brutal Truth, Disrupt, Extreme Noise Terror, Terrorizer, Slayer – czyli tak naprawdę „klasyki” łojenia. No i każdy z nas ma jakąś tam swoją ścieżkę muzyczną, na przykład u mnie jest to ambient i szeroko pojmowany hc/punk i trochę jazzu. Chociaż nie ograniczam się tylko do tego.

Planujecie jakąś trasę koncertową po Polsce, aby promować nowy materiał? Z tego co wiem, niedługo wydaje się także nowa Antigama na którą już ostrzę pazury. Może jakieś wspólne tournee?

Czekamy na wiosnę przyszłego roku i właśnie może wtedy trochę pogramy wspólnie z Antigamą. Są takie plany, ale co z tego wyjdzie – na razie nie wiadomo. Niestety w tym kraju jest coraz gorzej i już coraz trudniej zrobić imprezę na której się nie popłynie. W każdym bądź razie jesteśmy dobrej myśli.

No mówiąc o innych kapelach z Selfmadegod. Znacie się z ludźmi z tych zespołów?? Np. z Selfhate z mojej pięknej i zasyfionej Łodzi?

Z Selfhate to ja znam tylko Zwierzaka. Znamy się bardzo dobrze z Antigamą. To są nasi serdeczni przyjaciele, już przy naszym pierwszym spotkaniu okazało się, że nadajemy na wspólnych falach – efektem naszej zażyłości jest Herman Rarebell :) Znamy się tez dosyć dobrze z Rzeźnikami – to też bardzo miłe i sympatyczne chłopaki, chociaż jakoś nam się ostatnio kontakt urwał, Toxic Bonkers to ja znam jeszcze z czasów kiedu grałem w Uhuru i razem z Toksycznymi byłem na wspólnej trasie w Niemczech, Austrii i Szwjacarii. Shackled Down znamy bo to Ci sami ludzie co Pignation, z Nuropathia graliśmy wspólną trasę, także wychodzi na to, że z Selfhate znamy się najmniej.

No i teraz takie głupie pytanie… czym zajmują się panowie z Third Degree, gdy nie grają grindcore i mają tzw. czas wolny? Rodzina, imprezy, praca? Myślę, że chyba z grania grindu w Polsce utrzymać się nie da…

Czekaj, czekaj, czas wolny to co innego niż praca i rodzina. Wszyscy pracujemy i jakoś tam ciągniemy to swoje życie. Gonzo do tego ma rodzinę. Każdy z nas jakoś znajduje czas na granie muzyki, którą kocha i to jest właśnie zagospodarowany nasz czas wolny. Oczywiście z grania grindu nie da rady przeżyć, traktujemy to jako dobrą zabawę i odskocznię od codzienności. Jak sobie tak pogram trochę rzeźni to nie czuję się takim starym dziadem (hahaha).

Outstay i co dalej? Kiedy jakiś nowy materiał? Rozumiem, że zakończycie koncertowanie i od razu zabierzecie się za pisanie nowego materiału, aby usatysfakcjonować wszystkich fanów dobrego napierdolu :)

Hmm, na razie to dostaliśmy propozycję na zrobienie kawałków na 3 way split z Migra Violenta i Obtuse. Potem się zobaczy, pisanie kawałków to nie praca w fabryce, nie mamy żadnego ciśnienia, żeby w miesiąc zrobić następną płytę, uważamy, ze to bez sensu. W TD panuje trochę inny system pracy, utwory robimy na próbach i jak nam się wszystko podoba to jest ok. A że czasami nie gramy prób i ponad tydzień to różnie bywa z tym naszym komponowaniem.

No i kolejne pytanie które może wydać się głupie. Z kim najbardziej chcielibyście pojechać w trasę?

Cholera, nigdy o tym nie myśleliśmy. Na trasę pojedziemy z każdym, kto będzie miły i wspólnie będziemy dobrze się bawić. Oczywiście chętnie pojechalibyśmy na parę gigów z Napalm Death, Slayer, Bolt Thrower czy Repulsion, ale na pewno nie są to rzeczy, które spędzają nam sen z powiek :)

Ok. Myślę że czas kończyć. Poproszę o parę ciepłych słów dla czytających ten wywiad ;)

Kurwa, jak gorąco (hahaha). A tak poważnie, to pozdrawiamy wszystkich którzy dobrze nam życzą, nie obrażamy się za to jak ktoś mówi, że gramy syf, oczekujemy tylko szacunku do nas jako ludzi. No i wszystkim życzę więcej tolerancji i luźnego podejścia do życia. Spina w niczym nie pomaga, można najwyżej wylądować u psychiatry.

I ostatnie pytanie – kiedy przestaniecie grać grind?

Nigdy nie przestaniemy grać grindu, bo go grać nie zaczęliśmy, my od początku istnienia Third Degree gramy punka (hahaha).

Tagi:




the best of


video


facebook

menu