Sphere (Polska)

SPHERE

Th0rn (perkusja), Polska
www.myspace.com/sphereband
Autor: Rimmön

Sphere jest już dobrze znaną grupą na warszawskiej scenie metalowej i nie tylko. Mają na swoim koncie demo i 1 długograja i od lat konsekwentnie dewastują wszystkich złaknionych perwersyjnie brutalnych, dźwięków. W oczekiwaniu na nowo powstający materiał, zapraszam do lektury rozmowy z perkmanem – Michałem.

Sphere

Witaj! Aż dziw bierze, że nie mieliśmy jeszcze okazji porozmawiać. Powiedz na gorąco co obecnie dzieje się w zespole?

Witaj!! No faktycznie dużo czasu upłynęło od wydania „Damned Souls Rituals”. Obecnie siedzimy całym składem w sali i robimy kawałki na drugi album. Powoli powstaje szkielet materiału na drugą płytę także mamy co robić w najbliższym czasie.

Jak wyglądają Wasze plany koncertowe na najbliższy rok? Trochę o Was ucichło.

To prawda trochę mniej gramy ale to kwestia tego że postanowiliśmy siedzieć na dupach i robić nowy materiał. Wiesz jak się czemuś nie poświęci 100% uwagi to nic z tego nie wychodzi tak więc przez ostatnie pół roku nie graliśmy praktycznie. Ale już niedługo pojawimy się na paru sztukach aby wypróbować siłę rażenia nowego materiału.

Opowiedz mi coś na temat Waszego krążka „Damned Souls Rituals”. Jak on powstawał i jaki był odzew maniax?

„Damned Souls Rituals” jest naszym debiutanckim krążkiem jak wiesz. Na tej płycie jest materiał praktycznie z 2-3lat grania także wiesz. Próbowaliśmy te numery powiązać ze sobą żeby nie odbiegały od siebie klimatem i ekspresją. Nie było to łatwe i musieliśmy parę numerów odrzucić, głównie tych starszych. Materiał nagraliśmy w ZED Studio w Olkuszu u Tomka Zalewskiego. Były to ciężkie 3 tygodnie, wiesz pierwsza płyta. Chciałoby się wszystko dopieścić jak należy ale doświadczenie jeszcze nie to, pozatym jednak stres i takie tam. Inna sprawa, że praca z Tomkiem to przyjemność i czuliśmy się u niego jak w domu. Co do odzewu to był on naprawdę świetny. Nie spodziewaliśmy się że tak dobrze się przyjmie. Koncerty na Metalmanii w Puławach czy w Poznaniu pokazały nam, że ludzie świetnie znają nasz materiał. Co nas oczywiście bardzo cieszy!

Porozmawiajmy na temat różnic pomiędzy Waszym demem „Spiritual Dope” a pełnym krążkiem. Jak Wy widzicie Wasz progres wypracowany na przestrzeni tych 3 lat?

Wiesz, my grając ze sobą tyle czasu obserwujemy progress dopiero po nagraniu. Napewno jak slucham „Spiritual Dope” a „Damned…” widzę różnicę dużą przynajmniej w moim graniu. Reszta też na codzień siedzi i szlifuje swój warsztat także siłą rzeczy progress jest. Materiał z dema był zupełnie innym materiałem niż ten z płyty. „Damned Souls Rituals” jest materiałem dużo bardziej zróżnicowanym i naturalnie sporo szybszym także już tu widzę zasadnicze różnice.

Mimo, że gracie ciężko to jest w tym pewna doza przyswajalności. Czy mieliście jakiś zamysł do kogo mogłaby trafić taka muzyka?

Przede wszystkim stawiamy na ciężar, rytmikę i melodię. Można by spróbować grać klimaty ciężko przyswajalne wręcz matematyczne czy coś w tym stylu. Ale przypuszczam, że muzyka dotarłaby wtedy do określonej, wąskiej liczby słuchaczy. Decydując się na to aby wypośrodkować naszą muzykę między brutalnością a melodyką staramy się dotrzeć do większej ilości ludzi. Jeśli ‚Sin of Seventeen” podoba się nawet mojej matce to znaczy, że nam się udało. Gramy taką muzykę jaką sami lubimy także nie jest to aż takie ciężkie.

Macie jakiś swój przepis na pisanie death metalu?

Szczerze powiem, chyba nie. Numery które robimy powstają w wyniku jammowania, wspólnego układania riffów czy zwykłych przypadków. Dopiero robienie aranży jest już zamierzone. Według nas muzyka musi zostawać w głowie a potem dopiero niszczyć, tak bym to po krótce opisał.

Obecnie szukacie nowej wytwórni. Jak Wam się układało z Empire za pośrednictwem którego ukazał się „Damned…”?

Tak , to prawda szukamy nowej wytwórni. Zobaczymy co z tego wyniknie dalej. z Empire mieliśmy papiery na jedną płytę tak więc współpraca nie zdążyła się na dobre rozpocząć jak się skończyła. Płyta wydana i na tym się to zakończyło.

A tak od tyłu jak się stało, że podpisaliście kontrakt z tą wytwórnią?

Poprostu kiedy miałem w rękach wypalony materiał, spotkałem się z Mariuszem po jednym z koncertów jego trasy i wręczyłem płytkę z prośbą aby posłuchał i się do tego jakoś ustosunkował. Po jakimś czasie Mario zadzwonił do nas z propozycją i tak oto „Damned Souls Rituals” ujrzał światło dzienne.

Wasza płyta została dołączona do Styczniowego numeru Thrash’em All (2007). Co sądzisz o takiej formie promocji? Odniosłem wrażenie (popraw mnie jeśli się mylę), że album pojawił się znikąd i nie było o nim zbyt wiele słychać?

Wiesz, jeśli jest się zespołem i wydaje płytę debiutancką to w sumie wielki szum to można zrobić ale wśród znajomych i na paru koncertach. Większą medialną burzę ciężko wzniecić. A co do takiej formy promocji, ja uważam, że to była najlepsza opcja jaką wtedy mogliśmy zrobić. Wiesz wydanie płyty i rzucenie jej poprostu na półki Empików czy innych sklepów wiązało by się z tym, że płyta sprzedałaby się w ilości około 200-300szt. No bo kto kupi CD zespołu którego nie zna i widzi pierwszy raz na oczy, zgodzisz się ze mną?

A w ten sposób płyta wyszła w ilości pięciu tysięcy sztuk i sprzedano dużą większość magazynu. Dzięki temu dotarliśmy do dużo większej ilości słuchaczy. Według mnie było to dobre posunięcie i srać na tych co twierdzą, że wydanie się z magazynem to wstyd. My tak nie uważamy.

Jak według Was powinien wyglądać idealny układ z wytwórnią metalową w obecnych czasach?

Myślę, że najbardziej optymalną sytuacją jest gdy wytwórnia zapewnia koncerty, zainteresowanie zespołem itd. a zespół odwdzięcza się dobrymi koncertami. Niestety w obecnych czasach jest to rzadkość, być może tak jest tylko w Polsce choć mogę się mylić.

Macie już pomysł na nowy krążek a może jest on już w jakiejś fazie powstawania? Oczywiście nie mogę nie zapytać w jaką stronę zamierzacie iść?

Tak mamy już jakiś koncept. Materiał powoli powstaje, siedzimy na dupach w sali i dłubiemy nowe piosenki. Koncept zespołu pozostał ten sam. Muzyka ma kopać po ryju i sponiewierać, ma to być materiał koncertowy i zostający w głowie więc nad tym się skupiamy. Będzie parę nowych rzeczy ale to się już przekonacie na krążku badź na koncertach, bo w secie mamy już 4 nowe utwory i będzie można je usłyszeć na koncertach.

Jak Wy postrzegacie Sphere? Chcecie coś przekazać poprzez swoją muzykę?

Wiesz ciężko jest powiedzieć jak się postrzega własny zespół, ciężko jest spojrzeć jakby z boku na to. Natomiast mieliśmy jakiś jasno sprecyzowany cel i tego się trzymamy. Muzyka jest mocna, agresywna i jest jasnym przesłaniem a teksty są dopełnieniem tego co chcemy pokazać apropo otaczającej nas rzeczywistości. W dupie mam czy ktoś powie, że jesteśmy satanistami czy nie. Ja robię swoje jak każdy z chłopaków i póki zdrowie pozwoli będe to robił nadal.

Dużo czasu wkładacie w ten zespół? Gracie regularne próby?

Tak gramy regularne próby aktualnie częściej niż normalnie bo musi materiał powstawać. Ja praktycznie jestem cały tydzień po pracy na sali i gram lub ćwiczę. Reszta chłopaków ma ten komfort że mogą ćwiczyć na wiosłach w domu. Ja muszę jednak jechać na salę. Także zespół przynajmniej w moim przypadku pochłania mi 100% wolnego czasu.

Skład macie dość stabilny od pewnego czasu jeśli się nie mylę? Czy jest on obecnie najlepszym, optymalnym na przestrzeni lat?

Tak, zdecydowanie jest to skład który jest najmocniejszy od początku i trwa do dziś. Myślę, że rozumiemy się już po takim czasie bardzo dobrze i wiemy jak całość ma wyglądać i do czego dążymy, co uważam że jest istotne w istnieniu kapeli metalowej. Ma być moc i zniszczenie tak więc obecny skład jak najbardziej temu odpowiada.

Poza samą muzyką, zdarza się Wam eksponować ciekawy image sceniczny (mam tu na myśli np. Analrippera występującego w kaftanie bezpieczeństwa). Nie myśleliście aby wprowadzić coś takiego na stałe albo zaangażować też innych członków zespołu?

Oczywiście, że jest to planowane i narazie zastanawiamy się jeszcze co nowego wprowadzić czego nikt się nie spodziewa. Narazie najważniejsze jest zrobienie materiału…potem oprawa koncertów itd. Zobaczymy do jakich wniosków dojdziemy, natomiast musimy sprawdzić moc rażenia nowego materiału na koncertach. Wtedy będziemy wiedzieć co i jak.

Z jakimi trzema kapelami chcielibyście zagrać koncert (popuść wodzę fantazji hehe)?

To proste raczej, trasa conajmniej po Europie z Vital Remains, bo pojedynczy koncert mamy już z nimi za sobą :) następnie chętnie przed Slayer a trzecia ewentualność to już możesz sobie wybrać spośród Testament, Hate Eternal lub Morbid Angel.

Powiedz mi na zakończenie, jak postrzegasz obecną sytuację na scenie warszawskiej i polskiej? Istnieją obecnie jakieś powiązania między kapelami?

Tak, jasne że istnieją. Szczególnie na scenie warszawskiej można zauważyć przetasowania w składach. Niestety niby muzyków jest dużo ale na dobrą sprawę albo się gdzieś chowają albo ktoś już gra w trzech kapelach i zwyczajnie już nie ma czasu. Ogólnie na scenie polskiej tak jest nie tylko w Warszawie. Także apel do młodych zdolnych, ujawniajcie się i pokazujcie bo stare wyjadacze wiecznie żyć nie będą, hehe.

Dzięki za poświęcenie czasu życzę Wam ciągłego rozwoju i dużych frekwencji na koncertach.

Dzięki również i do zobaczenia na koncertach! Sphere Alkoholik Kommando!

Tagi:




the best of


video


facebook

menu