Element (Polska)

ELEMENT

Andi (wokal, bas), Polska
www.element.metal.pl
Autor: Rimmön

Element to stosunkowo młoda kapela z Krosna. Zaczynali od symfonicznego black metalu a obecnie reprezuntują gatunek, który sami określają jako neo death metal. W ramach wyjaśnień z czym to się je odsyłam do poniższego wywiadu lub do recenzji debiutanckiego, nie wydanego jeszcze, krążka „Psychophenomenon”. Jest to napewno muzyka ambitna nie stroniąca od eksperymentów i melodyjności a przy tym dość świeża i przyjemna w odbiorze. Na moje pytania odpowiadał „krzyczący” basista Element – Andi.

Element

Witam Andi! Dzięki za możliwość przeprowadzenia wywiadu i już na wstępie chciałbym zapytać o wasze najbliższe plany związane z zespołem?

Witaj Rimmon! Heh to w zasadzie ja dziękuję za chęć przeprowadzenia z nami wywiadu na łamach Warheim :) Najbliższe plany związane z zespołem są w miarę interesujące, ale nieco statyczne. W chwili obecnej kończymy produkcje nowego albumu. Wszystko jest już nagrane, pozostaje tylko mix i mastering. Ale wiadomo, że z tymi dwiema rzeczami sprawa wcale nie jest prosta, jeśli się chce uzyskać naprawdę dobry efekt. Są już zmixowane wersje nowych utworów, które brzmią całkiem ok, ale można by to jeszcze dopracować. Dlatego jeszcze trochę czasu planujemy na to poświęcić. Finalizacja nagrania nastąpi w kwietniu, co ma związek właśnie z tą statycznością, o której wspomniałem wcześniej. A statyczność ta jest związana głównie ze studiami i innymi sprawami prywatnymi, które uniemożliwiają pełną koncentrację na zespole i graniu.

Kolejne pytanie dotyczy gatunku jaki gracie, określonego przez was Neo Death. Nie baliście się, że zostanie to odebrane jako chęć zwróceni a na siebie uwagi i raczej ludzie będą podchodzili do was z dystansem?

Wyrażenie ‚neo death’ stworzyliśmy dla prostszego określenia tego, co gramy. Będąc bardzo skrupulatnym trzeba by dodać od 4-6 przedrostków przed słowem ‚metal’, żeby sprecyzować wykonywany przez nas typ muzyki;) Postanowiliśmy to ładnie nazwać ‚neo death’. Słowo ‚neo’ w głównej mierze ma odzwierciedlać świeższe spojrzenie na extremalną muzykę, a ‚death’ ma ukierunkować, że jednak obracamy się w kręgach death metalu. Ma to swoje przełożenie na nasze kompozycje na PsychoPhenomenon, w których jest wiele rzeczy, które wcześniej rzadko lub wcale nie były łączone z death metalem. Inna sprawa jest taka, że utwory na PsychoPhenomenon są bardzo zróżnicowane. Był to kolejny powód do uproszczenia nazwy stylu, który wykonujemy. Jeżeli chodzi o obawy związane z przyjęciem przez ludzi faktu, że sami sobie wymyślamy nasz gatunek to chyba nad tym tak dużo się nie zastanawialiśmy. Powstał pomysł i tak zostało. Na szczęście realizuje się optymistyczny scenariusz tego eksperymentu, ponieważ ludzie bardziej wykazują zainteresowanie i ciekawość związaną z ‚neo death’, aniżeli krytykę. Być może początkowo występuje u niektórych niechęć do tej naszej praktyki, ale najczęściej po przesłuchaniu PsychoPhenomenon osoby te nie czują już do nas żalu. Samo powstanie wyrażenia ‚neo death’ po nagraniu Psycho chyba zwiastowało to, co teraz nastąpiło w rozwoju naszej muzyki. Ponieważ, o ile futurystyczny wydźwięk słowa ‚neo’ nie znajduje przełożenia na Psycho, o tyle nowy stuff hmm? Nowy album to rasowy NEO DEATH! ;)

Wasza biografia zaczyna się słowami „Zespół powstał pięć lat temu…” – czyli dokładnie kiedy? Mógłbyś opowiedzieć o okolicznościach powstania Element?

Powstanie zespołu datujemy na rok 1999, czyli już siedem lat temu ;) Nieścisłość w biografii wynika z faktu, że jej aktualizacja nie występowała systematycznie. Powodem tego był fakt, iż po nagraniu PsychoPhenomenon nastąpiła stagnacja. Jest to bardzo przykre, ale Element tylko i wyłącznie egzystował przez ostatnie dwa lata. Zdarzały się okazyjne koncerty, recenzje i wywiady. Nowe utwory nie powstawały, a PsychoPhenomenon do tej pory nie może się doczekać na wydanie. Na zaistniałą sytuację największy wpływ miało to, że zawsze jesteśmy w rozjazdach i bardzo rzadko mamy okazję się zebrać do kupy, grać regularne próby i koncerty. Wakacje 2005 były powiewem świeżości. Powstały nowe utwory, które nagraliśmy, a teraz mixujemy. Jak widać też już długo się to ciągnie i tu znowu trzeba wspomnieć o studiach, itp. Wygląda jednak na to, że przyszłość dla Element będzie dobra. Trzeba w to wierzyć…

Samo powstanie Element nie było jakimś nadzwyczajnym wydarzeniem ;) Wraz z Matt’em (ex-klawisze) wpadliśmy na wspaniały pomysł grania metalu ;) Skład się szybko skompletował. Wszyscy się dobrze znamy i kumplujemy. Gdyby nie ten fakt, Element pewnie dawno już by się rozleciał. Ale rozumiemy, że razem to zaczęliśmy i razem to trzeba ciągnąć. Obawiam się, że roszady w składzie mogłyby zaszkodzić, dlatego staramy się tego uniknąć. Brak Matt’a w składzie wynika z utraty kontaktu. Jakaś taka dziwna sytuacja, w każdym bądź razie znajomość się po prostu rozleciała.

Podobieństwa do jakich zespołów dopatrujesz się w Element? Myślę, że nie można jej porównać do zbyt wielu kapel wymienionych na waszej stronie jako ulubione.

Hehe jest w tym troche racji :) Ale mogę Ci powiedzieć co ja słyszę na PsychoPhenomenon: Emperor!, Nile, Death, Cannibal Corpse, Slipknot. Oczywiście wszystko w wydaniu Element ;) Jeśli chodzi o nowa płytę nie chce za dużo zdradzać. Chociaż w sumie nie wiem tak naprawdę, do czego nas porównywać. Myślę, że mogą się zdarzyć porównania do FF… ktoś się domyśla? ;)

Jak długo trwało skomponowanie „Psychophenomenon” i dlaczego właśnie ten tytuł wybraliście dla swojego krążka?

Utwory na Psycho powstawały w 2002 roku. Były to w głównej mierze moje pomysły. Na wakacjach 2002 pracowaliśmy nad tym razem i wyklarowała się ostateczna struktura albumu. Tytuł PsychoPhenomenon ustaliłem po napisaniu wszystkich tekstów. Uznałem, że jest na tyle interesujący, że mógłby firmować nagranie Element;) Jest taką myślą przewodnią towarzyszącą mi przy pisaniu tekstów, które są głownie moimi pokręconymi przemyśleniami i wymyśleniami;) Reszta składu zgodziła się ze mną, że tytuł jest ok i tak zostało.

Tak swoją drogą, cała otoczka Waszej kapeli od dema „Daemonopolis” idzie ku wspomnianemu Neo Death. Czyżby po nagraniu black’owego „Dream In Black” uznaliście iż to właśnie jest jedyna słuszna droga dla Element?

Trudno powiedzieć, że był jakiś plan odnośnie rozwoju Element. Wszystko wynikało zupełnie spontanicznie. Na ucieczkę w stronę death metalu złożyły się głównie rozwój umiejętności i zmiana gustów. W czasie Dream In Black byłem święcie przekonany, że zawsze będę uwielbiał Limbonic Art, a myśl, że spodoba mi się Korn przyprawiała mnie o szyderczy śmiech i komentarz, że tego gówna nigdy nie będę słuchał ;) No i się myliłem haha :) Drogę Element, jeśli chodzi o gatunki można przedstawić w skrócie: Dream In Black ? symphonic black metal; Daemonopolis ? symphonic black / death metal; PsychoPhenomenon ? symphonic, avantgarde, black, technical death metal, zwany neo death ;) Teraz jesteśmy w punkcie, kiedy słowa NEO DEATH idealnie przekładają się na to co zaproponujemy ludziom z nowym albumem.

Jeszcze pytanie odnośnie tego pierwszego materiału. Możesz powiedzieć o nim coś więcej niż to, że był to symphonic black metal? Jakie klimaty? Inspiracje? Może trochę przesadzam ale Wasze ówczesne logo przypomina mi coś pomiędzy Emperor a Enslaved.

Na ten materiał złożyły się trzy kompozycje utrzymane idealnie w ramach symphonic black metal. Mam tu na myśli blasty na perkusji, skrzeczące wokale, klawisze non-stop, proste gitary robiące tło pod klawisze, dużo melodii? Inspiracje to głównie Emperor, Limbonic Art., Gehenna, Dimmu Borgir, tak myślę ;) Zarejestrowaliśmy to demo podczas próby. Na początku byliśmy bardzo nakręceni nagraniem, ale szybko sobie zdaliśmy sprawę, że to brzmi fatalnie i ktoś, kto tego obiektywnie posłucha, delikatnie mówiąc nie będzie zachwycony;) Trzeba zaznaczyć, że nie uważamy tamtych utworów za kiepskie, ale poszły w niepamięć ze względu na nowe, które były w naszym przekonaniu lepsze i znalazły się na Daemonopolis nagranym w Manek Studio. Może kiedyś nagramy nasz cały stary stuff, bo poza utworami, o których ogólnie wiadomo są jeszcze cztery, których tytułów nikt nie zna. Na razie jednak musimy skoncentrować się na teraźniejszości.

Mógłbyś zinterpretować mi po swojemu okładkę „Psychophenomenon”? Da się tam dostrzec to i owo ale powiedz mi czy miała ona mieć jakieś konkretne przesłanie?

Okładkę wykonał nasz dobry znajomy Xisaq. On ogólnie zajmuje się grafiką, więc nie stanowiło to dla niego dużego problemu, a może nawet przyjemność;) Chyba był to jedyny projekt, który nam przygotował do wyboru na okładkę PsychoPhenomenon, ale wizualnie świetnie pasowało do chorego tytułu płyty. Prosta kolorystyka, delikatny chaos i takie nie wiadomo co w zasadzie? Może tak wygląda świat tego tytułowego PsychoFenomenu? (Zachęcam do przeczytania tekstu:)) Jeśli chodzi o sam obrazek to wiem, co na nim jest, ale nie mogę tego zdradzić. Może kiedyś to wyjawimy jako ciekawostkę, jak już o Element cały świat usłyszy;) Jednych to zniesmaczy, innych rozśmieszy, inni powiedzą, że to głupie? Powiem tak: na okładce widać to, co może być widać;)

Jak jesteśmy przy tym to powiedz mi czy mieliście, podczas tworzenia tego krążka, jakiś koncept jak ma wyglądać? Chodzi mi np. o połączenie tekstów z resztą oprawy i muzyką?

W przypadku PsychoPhenomenon trzy części wspomniane przez Ciebie, powstawały zupełnie oddzielnie. Nie było konkretnej myśli, że to będzie takie i o tym. Najpierw była muzyka, potem powstały do niej teksty, a na koniec oprawa. Zbiegiem okoliczności jest z tego całkiem spójna kompozycyjnie całość. A może to nie tak do końca przypadek? Nowy album z zamierzenia będzie miał swój spójny koncept.

Ostatnia kompozycja Waszego długograja to „Daemonopolis 2002”. Czy ta wersja różni się czymś od tej z dema „Daemonopolis”? Jeśli tak to czym?

Wersja z 2002 jest okrojona o klawisze i dodane są znikome smaczki gitarowe. Nagraliśmy ten utwór ponownie, gdyż chcieliśmy go trochę zdeathmetalizować;) Brzmienie z Hertza jest lepsze niż to, które uzyskaliśmy u Manka. Obie wersje mają coś w sobie. Ta pierwsza jest sympho-black metalowa, ta druga death metalowa. Może jeszcze raz będziemy nagrywać Daemonopolis? Tym razem na hard core’owo;)

Na „Psychophenomenon” syntezatorami zajął się Matt, który nie widnieje w składzie na waszej stronie. To był udział gościnny czy może po prostu opuścił on zespół? Jeśli tak to jaki był tego powód?

To chyba najbardziej przykra część wywiadu. Matt był wraz ze mną założycielem zespołu. Jednak, jeśli chodzi o aktywny udział w komponowaniu muzyki, był on bliski zera. Od Daemonopolis tworzeniem ścieżki klawiszy zajmuję się ja, a w studio klawisze na Psycho nagrywałem razem z gitarzysta Voitheq’iem. Tak właśnie wyglądała sprawa z naszymi klawiszami. Muzyka zmierzała w stronę gitar, a klawisze zeszły na drugi plan. Utwory dobrze się grało na próbach i na koncertach bez klawiszy, Matt nie miał czasu na granie, więc jakoś to tak sobie popłynęło. Ponad rok temu kontakt się urwał. Nie będę domniemywał, co się stało, że tak się stało;) Ale domyślam się? Są to jednak osobiste sprawy, o których nie będę pisał. W sierpniu 2005 była próba reaktywacji znajomości z mojej strony (trzeba wspomnieć, że znamy się od 7 roku życia i zawsze się dobrze kumplowaliśmy), ale nie wyszło, bo Matt (chyba) nie miał czasu. Tak więc od pewnego czasu Element jest zespołem czteroosobowym. Nawet sobie nie powiedzieliśmy, że tak jest. Tak się po prostu stało. Dalej nic z tego nie rozumiem, ale już nawet tego nie rozkminiam. Życie toczy się dalej, a Element tak naprawdę od dłuższego czasu musi się obchodzić bez klawiszowa i wcale tak źle to nie wychodzi.

A teraz pytanie z serii wybiegania w przyszłość. Jaki będzie nowy krążek Element? Śni Ci się coś po nocach a może jesteście już w trakcie pisania nowego materiału?

Tak jak wspomniałem wyżej, nowy krążek już prawie jest :) Mogę parę słów powiedzieć na jego temat: jest zupełnie inny od PsychoPhenomenon. Hehe to chyba informacja tylko dla tych, którzy słyszeli Psycho :P ;) Nie mogę zdradzać zbyt wiele, naprawdę. Jest to czysty neo death. Nie mam pojęcia jak to zostanie przyjęte. Myślę, że to może być pewnym ewenementem, szokiem… ale może przesadzam;) Mogę zdradzić tytuł roboczy, który pewnie stanie się oficjalnym: Cybernetic Human.

A teraz inna sprawa ? Element a koncerty. Jakie macie doświadczenie sceniczne i który występ a może występy, wspominacie najlepiej?

Doświadczenie sceniczne niestety nie jest zbyt duże. Jak na długość naszej kariery;) koncertów nie graliśmy zbyt wiele. Znowu powodem tego są studia i innego typu rzeczy, które trzymają nas wszystkich z daleka od siebie. Za najbardziej udany koncert uważamy ten, który był naszym ostatnim do tej pory, a mianowicie sztuka w lubelskim Graffiti w czerwcu 2005. Hehe to było super przeżycie. Oczywiście były problemy z zebraniem się. Każdy przyjeżdżał z innej strony Polski. Mieliśmy mieć na dzień przed koncertem próbę, już w Lublinie. Hehe, ale próba skończyła się na przesłuchaniu PsychoPhenomenon;) a wieczorem trochę się upiliśmy przepysznymi, różnego rodzaju nalewkami produkcji ojca mojego kumpla ze studiów;) Na drugi dzień miała nastąpić katastrofa ? 3 miesiące bez próby, zupełna dekoncentracja? Ale wyszło świetnie! Ludziom się bardzo podobało, a to dla nas najważniejsze :)

Kolejne pytanie „live”. Jak publiczność reaguje na wasze dźwięki? Chyba nie łatwo osiągnąć optymalne brzmienie przy tak bogatym eksploatowaniu klawiszy?

Reakcja publiczności jest bardzo pozytywna:) Jednak, jako że jesteśmy mało znani, w większości miejsc gdzie się pojawiamy jesteśmy czymś nowym. Wówczas większość ludzi po prostu stoi i obserwuje nasze show. Jest to trochę denerwujące, bo ma się wrażenie totalnej porażki. Ale zwykle po koncercie słyszy się bardzo miłe słowa od wielu ludzi o tym jak ‚zajebiście’ graliśmy:) Klawisze podczas koncertów zawsze były smutną historią. Nie sposób bez dobrego sprzętu i programowania odtworzyć wszystkie ścieżki klawiszy, które oryginalnie są na nagraniu. Matt zawsze grał jakąś uproszczoną wersję, bo nie było innego wyjścia. Inna sprawa jest taka, że graliśmy wiele koncertów bez klawiszy i sprawdza się to w miarę dobrze. Tym bardziej, że gramy praktycznie tylko nowe utwory, tzn. te z Psycho, a w nich główną rolę grają gitary. Bez klawiszy nasze koncerty są po prostu bardziej death metalowe. Jeśli chodzi o przyszłość, będziemy starać się tak zaprojektować nasz występ, żeby część rzeczy po prostu sobie leciała z playback’u. Oczywiście ta część, której nie można będzie odtworzyć live.

Co możesz nam powiedzieć o Waszej lokalnej scenie Krosna i okolic? Dużo kapel para się graniem muzyki „ekstremalnej” i ogólnie metalowej w tych okolicach?

Niestety nie jestem w temacie za bardzo, bo w krośnieńskich okolicach jestem tylko jak mam jakiegoś typu wakacje, np. święta;) Wiem, że dobrze sobie radzi heavy metalowy Krusher, wschodzi gwiazda grind core’owego Garrotter;), pogrywa sobie ‚gotycko metalowa grupa Ciryam’, nasz pałker Fil gra w Neolith i Amonal (nie jestem pewien czy nie przekręciłem nazwy), który dopiero zaczął próby.

Jeśli jesteśmy już przy scenie. Co znajdujecie dla siebie w naszej rodzimej scenie? Nie za wiele tego w Waszych zainteresowaniach na stronie ? raptem Decapitated i Vader :)

Niestety wykazujemy małe zainteresowanie polską sceną. Nie mogę mówić za innych, ale nie pamiętam, żebym się zachwycał ostatnio jakimś z polskich zespołów. Najbardziej cenię Decapitated, którzy są przy okazji naszymi znajomymi ze szkoły podstawowej;) i Behemoth. Vader lubili Simon i Fil, ale wątpię, żeby jeszcze słuchali. Nasze gusta się trochę pozmieniały, a starzy idole zmienili się na nowych, innych;) Polska scena ma duży potencjał, ale jest jeszcze rynkowo-niedojrzała, tak jak cała Polska. Ale będzie lepiej i nagle odkryjemy, że mamy od cholery zajebistych zespołów:)

No i takie mniej typowe pytanie. Jakiego muzyka byście chcieli zaprosić do gościnnego występu na Waszej nowej płycie, gdybyście mogli wybrać kogokolwiek i dlaczego?

Heh to dosyć trudny wybór;) Jest bardzo wiele znakomitości, z którymi chętnie byśmy współpracowali, aby nadać naszemu nagraniu pewnej unikalności? Dlatego nie rozkminiajmy tego zbyt długo. W imieniu Element typuję Dodę Elektrodę :) Sama twierdzi, że nieźle śpiewa, więc nie będziemy odnośnie tego polemizować. Liczy się jej pewność siebie i konsekwencja w tym, co robi. Uważamy, że kobiece wokale w jej wykonaniu ubarwiłyby nasze nagranie w całkiem pozytywny sposób i nadałyby pewnej pompy naszemu następnemu albumowi. Inna sprawa jest taka, że swoją osobistością i aparycją, znacznie uświetniłaby ponury proces nagrywania i mixowania nowego stuffu;) Heh tylko pozostaje pytanie czy Doda zechciałaby współpracować z Element?;) Propozycję zawsze można złożyć? Oleje nas czy nie?;) Zrobimy sondę na stronie!

No i rozwinięcie pytania poprzedniego. Wymarzony gig. Wytypuj 3 zespoły, które byś chciał zobaczyć na jednym koncercie i oczywiście dlaczego właśnie te.

To dopiero trudne;) ale postawie na showman’ów ze Slipknot. Następnie Korn, ale tylko z Head’em – niestety jego brak już źle wpłynął na ostatnią płytę;) And at last but not least Pantera!!! Niestety to już niemożliwe…

Dzięki za poświęcenie czasu. Mam nadzieję, że pytania nie były wtórne do bólu. Chcesz coś dodać na koniec?

To ja dziękuję Rimmon za zainteresowanie nami. Mam nadzieję, że będzie okazja do wywiadu po sfinalizowaniu następnego krążka. Chciałbym jeszcze coś zakomunikować ;) Metale! Za niedługo będzie nasza nowa płytka. Sprawdzajcie naszą stronę element.metal.pl, czytajcie recki, słuchajcie muzy, informujcie znajomych ? jednym słowem wspierajcie nas, jeżeli uważacie, że Element jednak jest czegoś wart ;) Time to make one step further! NEO DEATH

Tagi:




the best of


video


facebook

menu