Devilyn (Polska)

DEVILYN

Bony (gitara), Polska
www.devilyn.metalkings.com
Autor: Rimmon

Devilyn jest już, mówiąc najprościej, weteranem polskiej sceny death metalowej. Idea jego powstania datowana jest na rok 1992. Minęło długich 13 lat a Devilyn wciąż mieści się w czołówce śmierć metalu w naszym kraju. Co więcej, nagrywa wg. mnie najlepszą płytę w swojej karierze nie bacząc na dąsy fanów poprzedniej stylistyki zespołu. Robią swoje i robią to po swojemu. Za to właśnie ich szanuję i życzę by od tego nie odstępowali.

Devilyn

Witaj Bony! Dzięki za chęć udzielenia wywiadu dla Warheim. Tak na wstępie chciałbym wiedzieć co sądzisz o takiej formie promocji muzyki metalowej jaką jest zine internetowy?

Hell-o, wydaje mi się że to wygodna forma. Teraz coraz więcej ludzi posiada w domu Internet i bez problemu może poczytać zina w necie. Ale pomimo wszystko nie jestem do końca przekonany czy to dobre rozwiązanie. Ludzie przez net zaczynaja się robić leniwi i zatracać pewne wartości.

Na początku prosiłbym Cię o streszczenie, jak wyglądała sprawa z poszukiwaniem nowego, stałego składu? Trochę to wszystko trwało.

To nie był krótki i łatwy proces. Po tych wszystkich skandalach i perturbacjach z obecnym basistą Vader, Dino i Basti zdecydowali się poświęcić swojemu zespołowi Spinal Cord. Dzieliła nas ciągle odległość, co powodowało utrudnienia w częstotliwościach prób i systematyce pracy, postanowiliśmy nie ciągnąć tego dalej. Zacząłem się rozglądać za muzykami tu na miejscu (w Warszawie). Na początku było kilka osób, mniej lub więcej znanych które miały uzupełnić skład Devilyn, ale nic z tego nie wyszło, bo to byli ludzie którzy mają swoje zespoły i koncertują. Zacząłem szukać w innych kręgach, gdzie jest mnóstwo młodych, zdolnych i mało znanych  ludzi. Okazało się, że wszystko zaczyna świetnie się układać. Naprawdę nie było mi łatwo ich znaleźć, tym bardziej, że znalazłem się na obcej ziemi praktycznie nikogo nie znając. Ale jakoś się udało i oprócz niewypału z Cyprianem wszysto jest ok, już jesteśmy w komplecie.

Jak doszło do tego, że musiałeś „wymienić” większość składu? Aż tak rozminęły się wasze drogi muzyczne? A może nie tylko muzyczne?

Wiele spraw się złożyło, nawarstwiło itd. Jak już wspomniałem Dino i Basti to była kwestia odległości oraz tego że, nie chcieli uczestniczyć w tym zamieszaniu. O tym za co novy został wydalony, nie chce mi się  rozpisywać setny raz. Faktem jest, że tylko ja zostałem ze starego pierwotnego składu, ale to chyba wskazuje na to, że tak naprawdę tylko mi od początku najbardziej zależy na zespole. Nie pogrywałem w innych kapelach, po to żeby nabić sobie kieszeń kasą, jak to niektórzy praktykowali.

Szczerze mówiąc, jestem zaskoczony, że niektóre osoby nie potrafią docenić nowego oblicza Devilyn. Coś co dla jednych jest wyższą sztuką gry, dla innych jest niezrozumiałe. Co sądzisz o takiej sytuacji na naszej scenie? Spotkałeś się z krytycznymi opiniami na temat „11”?

Mnóstwo jest ludzi którzy nas doceniają. Jeszcze więcej jest tych, którzy wychwalają naszą najnowszą płytę i stawiają obok tych najlepszych. Osobiście jestem usatysfakcjonowany taką sytuacją, to dla mnie osobisty sukces. W kwestii krytyki mówiąc szczerze, spodziewałem się większej fali krytyki ze strony tych, którzy nie przepadają za muzyką Devilyn. Ale miło się rozczarowałem, bo dużo ludzi się przekonało do nas. Tak naprawdę – durne, niekonstruktywne, subiektywne krytyczne opinie wyrażało tylko kilka osób, po których się tego spodziewałem, ale co tam… oni się mało liczą.

Czy w założeniu, ta płyta miała wyglądać tak jak wygląda czy to może za sprawą nowych muzyków, Devilyn poszło w tym, ulubionym przeze mnie, kierunku technicznego death?

Budując nowy skład i wizerunek DEVILYN zakładałem, że chce nagrać dobry kawał muzyki. Nie spodziewałem się takiego obrotu sprawy. Nagraliśmy bardzo dobra płytę, najlepszą w dorobku Devilyn. Jeśli utrzyma się ten personalny constans i zrobimy razem następną płytę, to gwarantuje ci, że będziesz zaskoczony.

Od razu zapytam o przyszłe plany muzyczne Devilyn. Dalej będziecie szli w kierunku technicznego grania? Może szykujecie jakieś niespodzianki? Myślę, że obecnie nie macie praktycznie konkurencji na polskiej scenie jeśli chodzi o techniczny death metal.

Całkiem możliwe że będzie zaskoczenie. Już planujemy nagrać nieco inną płytę. Ale nie ma bata!!! Nie powiem nic więcej.

„11” to dość enigmatyczny tytuł. Mógłbyś wyjaśnić nam tą zagadkę?

11 to cyfra która stała się symbolem na tej płycie. Jest ściśle związana z moją osobą i wydarzeniami w moim życiu. Zawiera się w większości tekstów, w których Tolovy opisał i dobierając  odpowiednią formę prawdziwe wydarzenia z mojego życia. Przekonałem się już nie raz, że liczby to nie tylko zwykłe cyferki, to fraktale które istnieją w naszym życiu i w pewnym stopniu kreują nasze istnienie i wpływają na nie.

Tym samym, chciałbym wiedzieć jakie znaczenie mają dla Ciebie teksty w Devilyn? Jedni całkowicie je olewają bo liczy się tylko muzyka, dla innych jest to istotny aspekt. Do których Ty się zaliczasz?

Teksty dla mnie są równie ważne jak muzyka. Przecież nie można śpiewać o pierdołach!!! Jeśli tworzysz muzykę, musisz napisać też do niej odpowiedni tekst, tak aby oddać słuchaczowi pełen klimat danego kawałka.

Jak wyglądała sesja nagraniowa nowej płyty? Ile trwała, jak przebiegała, gdzie się odbywała, działy się jakieś „niezwykłe” rzeczy (hehe)? Powiedz nam wszystko na jej temat co uznasz za stosowne (hehe).

Zdecydowaliśmy się spróbować nagrać naszą płytę w Hertzu. Miałem trochę obawy bo każdy mi mówił, że to hurtownia death metalowych płyt. Na miejscu okazało się, że bracia Wiesławscy to znakomici fachowcy i znają się dobrze na swojej robocie. Praca była bardzo ciężka, było jej dużo i mało czasu. Ale dzięki naszemu podejściu do wielu spraw i systematyce pracy, udało się osiągnąć taki efekt. Muszę nadmienić jeden ważny szczegół, gitary na 11 nie są dublowane. Udało nam się osiągnąć tak dobre brzmienie gitar iż, nie było potrzeby wzmacniać go o kolejne ścieżki, jak robi to 99 % zespołów.

A teraz mały „wyrzut” z mojej strony (hehe). Czemu ta płyta jest tak krótka? Pozostawia ona we mnie cholerny niedosyt. Dużo utworów odpadło w selekcji na płytę?

Kilka odpadło. Nie chciałem, by nasza kolejna płyta przypominała tasiemca. Zależało mi na konkretnej i mocnej dawce muzycznej energii, która kopie cię prosto w ryj! Od dawna uważałem, że tak intensywna muzyka jaką gramy nie może być rozciągnięta w czasie i dlatego „11” ma 25 minut. Poza tym zbyt słodkie ciastka nie smakują długo.

Czy po ożywieniu kapeli na dobre, zamierzacie wznowić intensywne koncertowanie? Polska? Może zagranica? Opowiedz nam o planach w tej kwestii.

Właśnie jutro wybieramy się na Obscene Fest w Czechach, później 20 sierpnia na Fit Of Rage również w Czechach. Przełom września i października – druga cześć trasy po Polsce, no i cały czas czekamy na trasę w Europie, ale to już w gestii Conquer Records.

Z tego co wiem, graliście już jakieś koncerty po wydaniu „11”. Jak przyjął się materiał na żywo? Dużo z niego można usłyszeć na waszym koncercie? Jak wyglądają wasze sety? Gracie przekrojowo czy skupiacie się na konkretnym materiale?

W zasadzie nasz Set opiera się na nowych piosenkach z „11” ale dołączyliśmy 3 lub 4 starsze kawałki, które zawsze sprawdzały się na koncertach. Jestem zaskoczony przyjęciem nowych numerów na koncertach, ludziom bardzo się podobało. My także jesteśmy zadowoleni bo pomimo skomplikowanych partii do zagrania, udaje nam się zajebiście przy tym bawić.

Jak wyglądają plany zagranicznej ekspansji Devilyn? Jedenastka pojawi się za wielką kałużą albo w innych regionach globu (a może już się pojawiła)? Jeśli tak to nakładem której wytwórni? (i ewentualnie jak jest odbierana:)

Z tego co mi wiadomo za oceanem płyta już jest. Obecnie ma ją w dystrybucji, Redstream. Natomiast nie wiem jak jest z resztą świata, nie mam żadnych sygnałów. Możliwe, że Conquer jeszcze nie rozesłał wszędzie płyt.

Dwóch obecnych muzyków Devilyn gra także w Whichheaven. Jak udaje im się godzić grę w tych dwóch zespołach?

Spox! dają radę. Whichheaven nie jest na tyle aktywnym zespołem, aby występowały jakieś komplikacje czasowe.

Jedno z podstawowych pytań. Jaki wkład miała reszta zespołu w komponowanie „11”?

Przede wszystkim muszę zacząć od tego, że głównymi twórcami „11” Jestem ja i Erian. Zrobiliśmy tę płytę razem i razem spędziliśmy najwięcej czasu w studio. Oczywiście Domin i Michał także mieli swój wkład ale zdecydowanie mniejszy.

Mógłbyś porównać procesy komponowania w starym składzie do obecnych w nowym? Przy okazji w ogóle jak powstaje czy powstawała muzyka w obozie Devilyn?

W tej chwili tworzymy w takim systemie jak na naszej pierwszej płycie „Anger” czyli dwóch gitarzystów w tym wypadku ja i Erian, robimy numer i przynosimy go na próbę. W zależności od tego czy są potrzebne zmiany wpływamy na siebie i na swoje kompozycje wzajemnie z Erianem. Taki system odpowiada mi najbardziej. Bo np. na „Reborn in Pain” robiłem wszystkie numery tylko z perkusistą i nie były one tak rozbudowane w dźwięki i harmonie jak teraz.

Kolejne pytanie odnośnie nowych członków. Udało im się już zaadoptować w Devilyn i przyswoić kompozycje grane na żywo?

Wiesz, my już w tym składzie gramy prawie 2 lata. Przez ten czas zagraliśmy nie tam mało koncertów w kraju i zagranicą, więc myślę, że dotarliśmy się już całkiem nieźle.

Czym się inspirowaliście przy komponowaniu takiego materiału? Czy w Devilyn są jacyś maniacy technicznej szkoły zabijania? Jakich kapel słuchają masakreros z Devilyn?

Trudno tak naprawdę ostatecznie powiedzieć co wpłynęło na nas i co zainspirowało nas podczas robienia tej płyty. Jeśli wymienię listę kapel które słuchamy to na pewno nie pokryje się to z naszą muzyką: Prodigy, Depeche Mode, Dimmu Borgir, Ulver, Arcturus, Morbid Angel itd. Generalnie wszystko co dobre.

Następne pytanie dotyczy wytwórni. Nowa płyta wydana została przez Conquer Records. Jak to się stało, że trafiliście właśnie pod ich strzechy? Jak układa wam się dotychczasowa współpraca?

Conquer złożył najlepszą ofertę, przedwszystkim nie chcieliśmy wiązać się z wytwórnią na 3 płyty, a w przypadku wytwórni Conquer kontrakt opiewa na dwa wydawnictwa Devilyn. Wszystko okaże się za jakiś czas. Zobaczymy jak i gdzie sprzedała się nasza płyta. Materiał jest bardzo dobry, produkcja solidna, więc tylko od wytwórni zależy, czy dobrze sprzeda swój produkt. Podchodzę raczej sceptycznie do tematu promocji i marketingu wytwórni płytowych ponieważ jeszcze nikt się z nami nigdy uczciwie nie rozliczył.

Żeby Cię nie męczyć za długo – ostatnie pytanie (z nieco innej beczki). Jak oceniasz obecną sytuację na polskiej scenie metalowej?

Nie ma co ukrywać, pomimo dużej ilości zespołów oficjalnie wydawanych przez nasze rodzime wytwórnie, mało jest kapel które zasługują na uwagę. Zresztą, mało mam czasu na to, aby zagłębić się w tym temacie. Mam swój zespół i na tym się skupiam.

Pozdrawiam cały zespół i życzę samych sukcesów no i intensywnego promowania / koncertowania „11” w każdym możliwym zakątku świata! Twoje ostatnie słowo?

Dzięki za wywiad. Mam nadzieję, że spełnią się nasze plany koncertowe i będziemy mieć możliwość zagrania dosłownie wszędzie tam gdzie nas chcą. Ale to zależy także od was, słuchaczy i maniaków tej ekstremalnej muzy. POZDRAWIAM W IMIENIU DEVILYN

Tagi:




the best of


video


facebook

menu