Carnal (Polska)

CARNAL

Robert Gajewski (wokal), Polska
www.carnal.metal.pl
Autor: Rimmön

Cielesne uosobienie muzyki nie dającej się jednoznacznie zakwalifikować do żadnego nurtu. Jak to jest na początkach muzycznej kariery, o pasji jak i samej muzyce ponad każdy stan świadomości oraz o wędrówkach w nieznane, rozmawiał Rimmon dla serwisu Warheim.org

Carnal

Jak to się stało, że to właśnie Carnal zagrał jako support takiej gwiazdy, jaką jest niewątpliwie Paradise Lost?

Witam. Historia z tym koncertem nie jest zbyt zawiła. Wszystko to zasługa Marcina (perkusja) to on wpadł na ten śmiały pomysł. Gdy dowiedział się, że Paradise Lost ma przyjechać na koncerty do Polski, skontaktował się z agencją koncertową, która te koncerty organizowała i zaproponował nasz występ. Wysłaliśmy płytę, bio i czekaliśmy. Łukaszowi Mincie nasza muzyka spodobała się i zgodził się. Pozostała jedynie sprawa z managementem Paradise Lost, a ten z kolei stwierdził, że nie chce żadnego lokalnego supportu, bo PL na całej trasie supportuje Godhead. Jednak w momencie jakichkolwiek problemów, byliśmy brani pod uwagę. I kiedy okazało się, że jeden z członków Godhead ma kłopoty zdrowotne, wówczas Carnal zostało wybrane, na support suport Warszawie, zaś w Poznaniu- Aion. Tak to wszystko pokrótce wyglądało. Kosztowało nas to sporo emocji, ale warto było.

Jaki zespół najchętniej chcielibyście supportować jakby przyjechał do Polski?

Taki, który zgodziłby się, żeby Carnal go supportował. A tak poważnie, to zespoły, które wpłynęły znacząco na naszą wrażliwość muzyczną. Niektóre z tych zespołów przeszły znaczne metamorfozy i dziś niekoniecznie pasowalibyśmy do siebie na jednej scenie, choć ich twórczość nadal cenimy. Ja chciałbym kiedyś zagrać u boku My Dying Bride i Anathemy. Pomijam oczywiście różnych guru metalowego grania, typu Slayer czy Metallica. Ale są to grupy poza naszym ‚zasięgiem’. Zresztą każdy z chłopaków ma swoich ulubieńców i ta lista mogłaby się znacznie wydłużyć, na świecie wszak jest bardzo dużo zespołów prezentujących wspaniałą muzykę i zawsze występ u boku gwiazdy jest swego rodzaju nobilitacją. Poza tym zawsze w garderobie można pogawędzić o dziewczynach i wypić trochę wódki z chłopakami z innego kraju.

Co uważasz za największy sukces w historii zespołu?

To, że wciąż gramy (praktycznie w niezmienionym składzie), mamy chęć i pomysły na nowe kompozycje. Chcemy coś jeszcze powiedzieć za pomocą muzyki. Wiem, że to brzmi pretensjonalnie i banalnie, ale to trudna sprawa, To właśnie uważam za duży sukces. Cała reszta jest tego wynikiem. Oczywiście najbardziej zauważalne i spektakularne są jakieś pojedyncze wydarzenia. A więc z pewnością będzie to ostatni, październikowy występ u boku Paradise Lost, a wcześniej koncert z Hunter na ParkFest, występ na żywo w radio. W ogóle jest tak, że każdy krok wymusza następny. Ważne, żeby to był rozwój.

A tak porównując… Mógłbyś opisać pokrótce najlepszy i najgorszy występ sceniczny Carnal?

Chodzą plotki, że Carnal to zespół przede wszystkim koncertowy. I że właściwie prezentujemy się zawsze na przyzwoitym poziomie (he he). Prawda jest taka, że każdy kolejny koncert traktujemy jako wyzwanie i chcemy, żeby był jak najlepszy pod każdym względem. Jednak czasem bardzo różne czynniki są w stanie spowodować czy dany występ był ok., czy nie. Zależy to od naszego w dany dzień samopoczucia, od interakcji z publicznością, od jej żywiołowości. Czasem też nasze opinie są skrajnie różne z tym, jak odbiera nas publiczność. Do tej pory zagraliśmy ok. 50 koncertów i z przeważającej większości jestem bardzo zadowolony. Ostatnio bardzo dobrze grało nam się na V Edycji RockSceny UW w warszawskiej Proximie. Dobre brzmienie, piękne światła, licznie zgromadzona(ok. 600 osób), żywiołowa publiczność; oby więcej takich występów.

Najbardziej standardowe pytanie: inspiracje, Z kogo je czerpiesz Ty i ogólnie, w kim powinniśmy dopatrywać się idola Carnal?

Każdy muzyk grający w Carnal ma swoich. Z tego, co wiem jest to bardzo szeroka gama zainteresowań, a co za tym idzie inspiracji. Od jazzu, po rock i oczywiście różne gatunki metalu. Najważniejsze jest to, co my z tym potrafimy zrobić. Na pewno nie ma jednej czy dwóch kapel, które stawiamy sobie za wzór. Naszym celem jest wykreowanie własnego stylu, w którym będzie wiele zamieszania i zaskakujących rozwiązań. Nie chcemy grać określonego gatunku metalu. Chcemy grać dobrą muzykę. A potem niech inni się martwią, jakie inspiracje zdradza ten, czy inny utwór.

Co znaczy słowo Carnal raczej nikomu nie trzeba tłumaczyć, za to ciekawi mnie skąd pomysł akurat na taką nazwę? Znacie może Carnal z Kolumbii, który zadebiutował w tym roku? (brutal death metal)

‚Carnal’ brzmi bardzo dobrze, ma interesująco-intrygujące znaczenie, poza tym, gdy zespół powstawał nie znałem innego, który by się tak nazywał (…) A o tym kolumbijskim dowiedziałem się od Ciebie. (oj, chyba mało uważnie śledzę to, co się dzieje na światowej scenie death) Ale oni to podobno straszne antychrysty i brutale, wiec nie stanowimy dla siebie konkurencji.

Nawiązując nieco do inspiracji, a raczej osobistego gustu, chciałem zapytać czy masz kapelę, której możesz słuchać zawsze, bez względu na nastrój?

Niestety nie. Choć jest kilka kapel, których słucham bardzo dużo. Ale zawsze muzyka, której w danym momencie słucham, musi odpowiadać nastrojowi, w jakim się znajduje. To chyba oczywiste,że podczas namiętnego wieczoru z dziewczyną nie będę słuchał death metalu, a sięgnę raczej po Patha Mateny’ego czy coś w tym rodzaju. Zasadniczo właśnie dużo zależy od nastroju; sytuacji.

Szczerze mówiąc, nie słyszałem waszego ostatniego materiału. Mógłbyś mnie wyręczyć i opisać to, co się tam dzieje?

Na ‚Curse This Day’ jest siedem kompozycji, z czego dwie są instrumentalne. Materiał jest zróżnicowany. Słychać tu dużo death metalu, zwłaszcza w dwóch utworach: ‚Wandering’ i ‚Broken Promises’. Jednak jest w nich też dużo melodii i ogólnie pojętego klimatu. Jeden z utworów, ‚In the Name…’, może nawet rodzić skojarzenia z black metalem. Natomiast utwory ‚Damnation’ i ‚Curse This Day’ skłaniają się raczej do doom dark metalu z elementami progresywnych rozwiązań. Na płycie pojawili się gościnnie klawiszowcy (m.in.: z Eternal Tear, Vesania), którzy dołożyli do naszej twórczości swoją wrażliwość i nadali płycie przestrzennego wymiaru i odrobiny klimatu. Jeżeli natomiast spojrzy się na partie wokalne, one też są bardzo zróżnicowane od growlu poprzez zachrypnięty głos, aż po zwykłe wokalizy. Na tym polu też gość- w Damnation pojawia się kobiecy głos (Inga z Lorien). (Ciekawostką jest, że do tego utworu powstał teledysk, który później znalazł się na singlu). Teksty przesiąknięte są raczej depresją i smutkiem, są w konwencji lirycznej i mam nadzieję, skłaniają do refleksji. Namawiam do posłuchania tego materiału, bo słowa nigdy nie są w stanie oddać ducha muzyki. A na ‚Curse This Day’ duch szeroko rozumianego doom/death metalu przenika każdą nutę.

Z tego, co wiem to chyba nie jesteście jeszcze połączeni umową z żadną wytwórnią? Są jakieś plany, co do tego?

Nagrywaliśmy ten materiał oczywiście z myślą, że ktoś zechce go wydać. Ale los debiutanta nie jest łatwy. Duże koncerny nie mają w planach wydawnictw debiutantów. Natomiast to, co zaproponowały nam tzw. wytwórnie niezależne, nie różniło się niczym od tego, co w kwestii promocji, standardu i jakości wydania płyty odbiegałoby od naszych osobistych możliwości. Po negocjacjach z kilkoma niezależnymi wytwórniami, doszliśmy do wniosku, że póki co, sami będziemy się zajmować sprawami dystrybucji i promocji. Jest to trochę trudne, ale dopóki nie pojawi się jakiś sensowny wydawca, nie ma co zawracać sobie głowy bylejakim kontraktem. Ostatnio ukazał się dwu-płytowy album, wydany przez portal doom.metal.pl.( oraz Foreshadow Prod.) Tam obok utworów m.in.: Neolithic czy Cemetery of Scream znalazł się utwór Carnal ‚Curse This Day’. Więc to można uznać za drobny, pierwszy krok w tym kierunku.

Jakie były początki kariery muzycznej członków Carnal? Jakieś korzenie „poza-Carnalowe”?

Nie ukrywamy, że Carnal powstał po rozpadzie grupy Mortuum, w której spotkało się aż 4 członków Carnal. Dlatego dla mnie Carnal jest niejako naturalną tego kontynuacją, choć w zupełnie innym kształcie, z inną muzyką. Warto też przywołać grupę A Dying Wish, w której od początku bębnił Marcin, czy Hesperos, gdzie swoimi talentami błyszczał Igor (gitara). Poza tym było jeszcze kilka pomysłów, projektów, ale ostatecznie nic z tego ważnego dla muzyki nie wyszło. Zatem szkoda miejsca na wspomnienia. Choć trzeba przyznać, że ‚korzenne’ bandy dały nam potrzebne rzemiosło, sceniczne obycie, dużo nauczyły . Zawsze zatem będą miały mały kącik w naszych sercach i pamięci. Tym bardziej, że żaden z tych zespołów już nie istnieje.

Przez to, że lubię bardzo wybiegać w przyszłość to chciałbym zapytać o jakiekolwiek szczegóły dotyczące nowego materiału? Jakieś zarysy, pomysły?

Tuż po zakończeniu pracy związanej z promocją ‚Curse This Day’, oczywiście z głową pełną pomysłów zabraliśmy się do pisania nowych kompozycji. Nie chciałbym zdradzać szczegółów, bo przecież nie o to chodzi. Mamy ostatnio bardzo płodny okres, zatem cały proces pisania idzie bardzo sprawnie. Muszę przyznać, że powstaje przy dużym wkładzie ze strony Igora (na ‚Curse This Day’ praktycznie nie komponował, bo go jeszcze nie było w zespole, doszedł na krótko przed wejściem do studia). Zatem wyraźnie odciska ona swoje piętno na naszej muzyce. Moim zdaniem nowe utwory są brutalniejsze, ale jednocześnie bardziej melodyjne i zwarte. Trochę się to ociera o tzw. szwedzkie granie. Są przemyślane i precyzyjne. Na razie więcej w tym death niż do tej pory. Ale cały czas pozostają w ‚stylu Carnal’, z charakterystycznymi dla nas rozwiązaniami. Ale to dopiero początek. W momencie wejścia do studia dużo może się zmienić.

Następne pytanie dotyczy możliwości wybicia się z polskiego podziemia. Jakie szanse z Twojego punktu widzenia ma nowo powstała kapela? Jakie to ambicje posiada Carnal w tej dziedzinie?

Decydując się na granie tego typu muzyki, nie spodziewaliśmy się, że będzie łatwo. Prawa show biznesu są brutalne jak sam death metal (he he). W tym momencie mamy jakąś tam pozycję w podziemiu, która pozwala nam funkcjonować na przyzwoitym poziomie. Jeśli chodzi o tzw. wybicie się CARNAL, czy jakiegokolwiek zespołu z metalowego nurtu, to jedynym sposobem jest ambitne i profesjonalne podejście do tego, co się robi. Starać się dobrze komponować, dobrze promować. I jeśli idzie to w parze z talentem, wcześniej czy później ktoś ze świata (show biznesu przez duże B) zauważy to i da szansę. Choć obserwując to, co się dzieje, czasami nie rozumiem ruchów wydawców. No, ale trzeba wziąć pod uwagę, że z tego rodzaju uprawiania sztuki kokosów nigdy nie będzie, więc nie ma co się za dużo spodziewać i starać zrozumieć, że wydawanie (i granie) w Polsce metalu bardzo mało opłacalne.

Wiadomo – zaszufladkować zespół jest łatwo, ale jak Ty byś określił muzykę proponowaną przez Carnal? Macie w planach jakieś eksperymenty dźwiękowe?

Określanie tego jak i co gramy pozostawiamy dziennikarzom muzycznym i fanom, którzy często bardzo różnie odbierają naszą muzykę. Jak już wcześniej było powiedziane, staramy się by naszą twórczość można było odbierać na różnych płaszczyznach i odnajdować w niej collage stylów. Jednak chcemy jednocześnie, żeby to zawsze był metal. Na pewno odnajdziesz w Carnal doom, death, progresie, dark. Wszystko, mam nadzieję w dobrych proporcjach, jest okraszone odpowiednią dawką emocji i daje wrażenie świeżości. Do nagrania nowej płyty chcemy zaprosić pewnego specyficznego gościa, który swoim nietypowym podejściem do muzyki, pomoże zrobić nam coś nowego na ciasnym poletku metalu. Na razie nie chciałbym nic zdradzać.

Co spowodowało, że Carnal w ogóle powstał? Czy to chęć sławy i pławienia się w luksusie;) czy mieliście jakieś ambitniejsze plany? Tak na marginesie to z moich krótkich obserwacji wynika, że macie niemałą gromadkę fanek… Nie obrażając nikogo… Czy te groupies są wystarczającym powodem by się tym zajmować? (he he)

Love, sex, drugs, rock’n’roll. Przecież o to w tym wszystkim chodzi. Potem ludzie dorabiają do tego ideologie, ale zawsze chodzi o seks i kasę (he he). Czasem po prostu jest tak, że kiedy słuchasz dużo muzyki, sam też chcesz coś zrobić w tej dziedzinie. Jeśli odkrywasz w sobie odrobinę talentu i starasz się go rozwijać… z czasem to Ty zaczynasz grać. Tak chyba było w naszym przypadku. Grając w Carnal realizujemy się artystycznie. Przyjaźnimy się między sobą i to jest właśnie piękne. Ale jeśli chodzi o fanki i w ogóle kobiety w naszym życiu, to w ogóle piękne sprawa. Jest to niewątpliwie zaleta zajmowania się muzyką. Wiesz, kobiety to czują, że muzycy to bardzo wrażliwi mężczyźni i mogą im dać dużo miłości (he he). Ogólnie rzecz biorąc to mile, że piękne kobiety interesują się muzyką i muzykami. Nie widzę w tym nic złego. Mam zamiar zajmować się jeszcze długo muzyką, choć nie tylko z tego powodu.

Kontynuując ten temat… Czy zdarzały się już komuś z zespołu jakieś „nietypowe” propozycje od fanek (w każdym znaczeniu tego słowa he he)?

Tak. Najczęstsze to ‚czy mogę dostać waszą płytę’ lub prośba o zdjęcie lub autograf (he he). A jeśli masz na myśli te „nietypowe” propozycje to byłoby ogromnym nietaktem z naszej strony rozmawianie o tym. To nasza słodka ‚cielesna’ tajemnica.

Jakby tak się zastanowić to ile jeszcze trzeba będzie czekać aż to inne zespoły będą się zabijać by supportować Carnal? (nie zakładam, że wiesz, ale fajnie sobie czasem pogdybać;)

Trudno powiedzieć. Może po następnej płycie, kiedy to pojedziemy na światową trasę i np. w Niemczech jako support przed nami zagra Scorpions. Może wtedy (he he). Szczerze, na pozycję headlinera trzeba zapracować. Przed nami jeszcze długa droga. Choć z drugiej strony wiem, że jest kilka zespołów, które bardzo chętnie wystąpiłyby u naszego boku. Jakiś czas temu np. doszły nas słuchy, że jakaś młoda kapela na próbie grała cover naszego utworu. To było bardzo miłe.

A tak na koniec… Czego życzyłbyś Carnalowi w nowym 2004 roku?

Wytrwałości i konsekwencji w dążeniu do celu. Dobrych pomysłów, wspaniałej inspirującej muzyki w sercach i na zewnątrz. No i jeszcze większej liczby wyjątkowych i pięknych fanek na koncertach.

Tego więc i ja wam życzę…

Stay Evil! Dzięki za możliwość wypowiedzenia się (666) Zapraszam na stronę internetową www.carnal.metal.pl i oczywiście na koncerty.

Tagi:




the best of


video


facebook

menu