5 pytań do / Marro – Ferosity

5 pytań do…

Marro (gitara) FEROSITY

Ferosity - Marro1. Nie mogę nie zapytać o inspiracje. Wasze demo śmierdziało stęchlizną a’la Incantation aż miło i nie żebym sugerował odpowiedź hehe.
Korzenie naszej muzy tkwią w amerykańskim i europejskim death metalu lat dziewięćdziesiątych. Na „Overthrown Divinity” znalazły się numery, które powstały kilka tygodni przed nagraniem płyty w 2006 roku, ale także numery, które zrobiliśmy z Habibem jeszcze na długo zanim ustabilizował się skład Ferosity, czyli właśnie pod koniec lat 90-tych. Na próbach nigdy nie zakładaliśmy sobie, że ten kawałek ma brzmieć jak Deicide, a ten ma być w stylu Morbid Angel itp… Składaliśmy do kupy nasze pomysły w taki sposób, aby numery były różnorodne, żeby szybkie energiczne riffy przeplatały się z ciężkimi zwolnieniami. W recenzjach płyty zaczęły pojawiać się takie nazwy jak Immolation, Cannibal Corpse, Sinister czy właśnie Incantation. Siedzimy w takiej muzie od kilkunastu lat, więc „Overthrown Divinity” wyszedł nam jak wyszedł, wali old school’em aż miło :)

2. W czym debiutancki krążek jest od niego lepszy?
„Primordial Cruelty” traktujemy jako naszą drugą płytę. Ma zdecydowanie lepsze brzmienie, cięższe gitary, no i gary wreszcie słychać jak należy. Muzycznie to nadal death metal, w którym stawiamy na motoryczność i różnorodność riffów. Jest ciężar, jest moc, taką mamy wizję death metalu. To wynik fascynacji muzycznych (głównie amerykańskich) zakodowych w naszych mózgownicach.

3. Jakieś problemy podczas nagrywania „Primordial Cruelty”? Dość długo trzeba było na nią czekać.
Płytę nagraliśmy szybko, była gotowa już rok temu, ale przeleżała trochę ze względu na różne kwestie związane z wydaniem. Redrum666 wydaje ostatnio sporo nowych/starych rzeczy, więc musieliśmy też poczekać na swoją kolej.

4. Jakie macie ambicje, plany na przyszłość?
Grać death metal i mieć z tego ciągle frajdę. Zdajemy sobie sprawę, że gramy muzykę trochę na przekór panującym obecnie oczekiwaniom, dlatego też trudno snuć daleko idące plany. Sądząc ze słabej frekwencji na naszych koncertach wydaje mi się, że na taką muzę nie ma chyba zapotrzebowania, być może gramy za wolny death metal jak na dzisiejsze standardy :) Ale absolutnie nas to nie martwi, robimy nadal swoje, a jak tak dalej pójdzie to nagramy kolejną płytę :) Połowa materiału już jest.

5. Co sądzisz o polskiej scenie death? Co byś w niej zmienił?
Mimo tego, że polska scena death metalowa najlepsze lata ma już za sobą, nadal trzyma wysoki poziom. Nie zawodzą starzy wyjadacze jak Armagedon czy Lost Soul, a i wśród całego mrowia kapel młodszych stażem można wyłuskać takie rodzynki jak Soul Snatcher, Climate, Cinis czy Nammoth. Na rynku wydawniczym pojawiła się i nieźle namieszała Witching Hour Productions. Mniejsze wytwórnie też nas raczą co rusz deathową sieczką, także w sumie jest ok, jest czego słuchać. Zastanawiam się, czy jest szansa, żeby śladem Vadera i Behemotha wystrzeliła w świat na taką skalę kolejna polska kapela, ale chyba na chwilę obecną tylko Decapitated może tego dokonać, trzymam za nich kciuki.

Tagi:




the best of


video


facebook

menu