5 pytań do / Marcin Urbaś – ex-Sceptic

5 pytań do…

Marcin Urbaś (wokal) ex-SCEPTIC

ex-Sceptic - Marcin Urbaś1. Czy metal jest dalej obecny w Twoim życiu? Chodzisz na koncerty?
Metal zawsze będzie obecny w moim życiu. Do dzisiaj słucham naprawdę bardzo dużo muzyki z tego nurtu, ale nie jestem ortodoksyjny – słucham też innych rodzajów twórczości muzycznej, co absolutnie w niczym nie zaburza moich upodobań w kierunku mocnego grania.

Na koncerty chodzę zdecydowanie rzadziej, głównie ze względu na to, że nie mam dobrego źródła informacji o granych sztukach. Bardziej to, niż brak czasu!

2. W karierze sportowej osiągnąłeś wiele. Jak godziłeś to z grą w Sceptic?
Jakoś się udawało. Początki w zespole wyglądały zupełnie inaczej, bo wtedy jeszcze nie miałem takich wyników i mniej wyjeżdżałem. Później wypracowaliśmy taki system, że zabierałem numery w świat i tam opracowywałem aranżacje, pisałem teksty. Po powrocie graliśmy próby i było wszystko w porządku. Gdyby nie – powiedzmy to sobie szczerze nieudane próby ekspansji Sceptica na świat zapewne nagrałbym wszystkie albumy. Jacek chciał się rozwijać, jeździć na trasy po USA (nic z tego nie wyszło), a ja nie miałem na to czasu, dlatego falami byłem odsuwany z zespołu i do niego powracałem w przypływie euforii Hira:-)! Poza tym nigdy nie powiedziałem NIE Jackowi, bo to muzykę kochałem i chciałem w niej zawsze coś nowego zrobić. A jak nadarzała się ku temu okazja to czemu nie? Tak było przy 3 albumie – napisałem i zaaranżowałem całą -płytę i „wyszedł” im Sejko, więc zaproponowałem Jackowi, że ja mogę nagrać wokale  tak też się stało.

3. Jak wspominasz ten okres? Chciałbyś czasem do tego wrócić?
To super okres w moim życiu i zawsze powracam do niego myślami. Moje ambicje muzyczne się jeszcze nie wyczerpały – chętnie ułożyłbym jakieś fajne numery i je nagrał. Niestety nikt mi czegoś takiego nie proponuje wnioskuję zatem, że być może jestem zbyt słabym wokalistą i nikt mnie nie chce na albumie:-)? Ktoś mi kiedyś zarzucił, że wrzeszczę zbyt zrozumiale – taki był zamysł Sceptica od początku, wyróżnić się czymś mimo oczywistych inspiracji. Potrafię bulgotać growlem bardzo niezrozumiale, nie było jednak potrzeby tego sprawdzać w praniu – nie w tej muzyce, którą wykonuje Sceptic. A poza tym – niezrozumiale zabulgotać potrafi setka wokalistów, a zrobić to w miarę czysto, już nie. U niektórych wokalistów drażni mnie gubienie sylab, gdzie mając tekst przed oczami nie rozpoznaję słowa – to jest bez sensu, po co zatem pisać teksty?

4. Na „Internal Complexity” w mp3 znalazła się wersja z Twoim wokalem a więc czemu w „regularnej” edycji krążka śpiewa Weronika Zbieg?
Znowu chytry plan Jacka. Ja nie mogłem ze względu na brak czasu koncertować, więc na koncertach zastąpiła mnie Weronika. Taka moda jakaś na wokalistki:-)! Skoro jednak miałem już ułożone aranże i teksty wpadliśmy na pomysł wydania bootlega w dwupłytowym wydaniu, jedną ze mną, drugą z Wercią. Już po nagraniu wokali dowiedziałem się, że mojej wersji nie będzie, żeby nie mieszać fanom (2 wersje aranżacji) i że ukaże się w mp3. Wiesz jaki byłem zdziwiony? Mógł mi to powiedzieć przed nagrywaniem, ale wtedy pewnie bym tego w ogóle nie nagrał! Nie jestem dzieciakiem – zrozumiałbym. Jednak mimo wszystko, choć nagrałem wokale tylko na 2 płytach z 4 uważam, że Sceptic powinien mieć na wszystkich albumach moje wokale. Nie dlatego, że się wywyższam i uważam, że jestem lepszy, niż inni – po prostu mnie jako największemu fanowi tego zespołu Sceptic kojarzy się z jedną konkretną barwą głosu i manierą -tą z Blind Existence. Inni po prostu jakoś mi nie pasują – coś się tam gryzie, albo barwa, albo styl, albo właśnie gubienie sylab, albo przekręcanie całych wersów. Wiem co napisałem i chciałbym, żeby zostało to właściwie odtworzone.

5. Jakbyś mógł podmienić dowolnego wokalistę w zespole, to z kim byś chciał zdzierać gardło?
Jeśli chodzi o nieistniejące już zespoły to moim marzeniem było kiedyś zaśpiewać na płycie Massacre „From Beyond”. To jedna z moich pozycji. Następna w kolejce była zawsze „Thresholds” Nocturnusa. A aktualnie? Hmmm… chciałbym żeby to był 5 album Sceptica i wiem, że i tak nie przełoży się to na sławę, czy zarobki – jakby tak miało być, to byłoby tak do tej pory. Tymczasem Sceptic ani nie jest sławny, ani bogaty. Ja przez cały swój pobyt w zespole nie zarobiłem ze sprzedaży płyt nawet złotówki. Czasem wpadło jakieś 50 zł za koncert:-)…

Tagi:




the best of


video


facebook

menu