30 sierpnia 2014, Autor: Rimmön, Kategoria: Metal News, Polska

musickmagazine 8 cover v5Do sprzedaży trafił nowy numer czołowej niezależnej publikacji traktującej o muzyce ekstremalnej – Musick Magazine. Tematem przewodnim jest tym razem jeden z najpopularniejszych obecnie zespołów grających metal – amerykański Mastodon, który niedawno świętował premierę albumu „Once More ‚Round the Sun”. Tutaj w jednym z nielicznych wywiadów dla polskich mediów muzycy opowiadają o kulisach powstawania tej przełomowej dla zespołu płyty.

Kolejnym mocnym punktem numeru jest rozmowa z tajemniczym M., który stoi za krajowymi projektami Mgła i Kriegsmaschine. Wielki świat reprezentują: Gojira, Ghost BC, powracający na scenę austriacki Abigor, leśno-ekologiczny Wolves in the Throne Room. Fanów bardziej tradycyjnych brzmień rodem ze Skandynawii może zainteresować wywiad z wokalistą Entombed AD, LG Petrovem, który zdecydował się opowiedzieć o zamieszaniu wokół zespołu i jego nadchodzących planach.

Oprócz tego cała masa zespołów z pogranicza ekstremalnego grania: Arch Enemy, Septic Flesh, Anathema, Beastmilk, Madball, Corruption, a nawet klasycy rodzimej sceny punkrockowej – Inkwizycja. Najmocniejsze brzmienia reprezentują: Vader, Dead Congregation, Nunslaughter, Incantation, NecrosChristos, Drowned, Vallenfyre, Genius Ultor i Offence.

To jednak nie koniec atrakcji – powracając z wakacyjnego letargu szykujemy się do mocno koncertowej jesieni. W selekcji najciekawszych wydarzeń pomoże autorski przewodnik po zaplanowanych na najbliższe miesiące koncertach. Tradycyjnie strony Musick Magazine zapełniają recenzje płyt, relacje oraz kolejne części stałych rubryk „Pod pręgierzem decybeli” oraz „Ekstremalne zmyśli”.

Nowy numer możecie już zamawiać w naszym sklepie http://musickmagazine.8merch.com/services/store oraz na aukcji Allegro http://allegro.pl/show_item.php?item=4557323486 w salonach Empik oraz wysyłkowych dystrybucji Pagan Records, Arachnophobia Records, Selfmadegod.


16 sierpnia 2014, Autor: Rimmön, Kategoria: Dobre Bo Polskie, Recenzje

arkonaillness-splitARKONA / ILLNESS

Split (2014)

Polska, Godz Ov War / Third Eye Temple, Black Metal

Split tych dwóch zespołów to bardzo ciekawe wydawnictwo, które ma zasadniczo tylko jeden problem. Są to łącznie raptem dwa utwory, które dają niewiele ponad 12 minut muzyki. W przypadku 7” winyla nie można co prawda liczyć na więcej ale i tak pozostaje piekielny niedosyt. Arkona wciąga nas prosto w grunt. Jest niczym gleba nasiąknięta wodą. Człowiek zapada się w niej i traci poczucie bezpieczeństwa. Budzą niepokój. Po części jest to zasługa spłaszczonego brzmienia, które daje wymierny efekt jeśli chodzi o odbiór nihilistycznego tekstu. Sam wokal też jest specyficzny. Bardziej niczym inkantacja w kierunku nocy aniżeli bezpośredni kontakt ze słuchaczem. Właściwie pod każdym względem ten utwór jest różny od drugiej części. Począwszy od masywniejszego brzmienia Illness z pełniejszym „dołem” przez bardziej rozbudowaną strukturę aż do apokaliptycznego wokalu. Jest to potężniejsza forma ataku na słuchacza. Illness jest niczym betonowy bunkier w środku lasu. Osiada głęboko w ziemi i jest otoczony bagnami. Tkwi niezauważany i kryje mroczne tajemnice. Mimo to, dysponuje bardziej nowoczesnymi zagraniami i niemalże progresywnymi przejściami. Dzieje się tu więcej. Dostajemy po uszach psychodelicznymi klawiszami, które użyte w inteligentny sposób, potęgują doznania. W uszy kłuje jedynie nieco odhumanizowana perkusja ale nie szkodzi. Jest to bardzo wciągający materiał. Duszny i wypełniony konkretnym klimatem. Zgłaszam zapotrzebowanie na więcej takich wydawnictw. (więcej…)


15 sierpnia 2014, Autor: Rimmön, Kategoria: Ocena MAX!, Recenzje

Incantation - Dirges Of ElysiumINCANTATION

Dirges Of Elysium (2014)

USA, Listenable Records, Death Metal

Do Incantation wracam regularnie choć nie jest to muzyka lekka, łatwa i przyjemna. Jest wręcz odwrotnie. Jest ciężka, wymagająca i kopiąca po ryju ale jej charakterystyka jest esencją brutalnego death metalu. To muzyka dla tych, którzy z herbaty żrą tylko fusy. Włazi w zęby i wkręca się w umysł niczym młot udarowy. Jest jak skaryfikacja na ciele wykonywana dłutem. Bardzo bezpośredni cios w głowę, który miażdży wszystkie członki. Czasem jest powolny, niemalże jak doom (vide początek „Carrion Prophecy” czy „Elysium”) aby potem przejść do rękoczynu. Wyobraźcie sobie człowieka żywcem pochowanego w trumnie, walczącego o wolność. Albo lepiej człowieka żywcem przysypanego ziemią walczącego o powietrze. Taki patologiczny stan imputuje nam „Dirges Of Elysium”. Jest to prawdopodobnie najcięższy i najwolniejszy album death metalowy jaki słyszałem w tym roku. Prawdopodobnie jest także najlepszym, ponieważ ta potęga miesza się z wieloma emocjami. Jest bardzo realistyczna i dosłowna. Każdy, poszczególny riff czuć na własnej skórze. Niemalże grindowy wokal Johna McEntee daje do zrozumienia, że to nie plac zabaw a uszy powinny krwawić. Tak oto mózg powoli wysącza nam się przez małżowiny a żołądek zmierza do okrężnicy. Incantation chce nas zniszczyć i jest na dobrej drodze. Absurdalne spowolnienia, które taranem wchodzą w nasze życie. Upór z jakim to czynią jest godny podziwu a wyczucie prosi się o hymny pochwalne. (więcej…)


14 sierpnia 2014, Autor: Rimmön, Kategoria: Dobre Bo Polskie, Recenzje

devilish-i-adventusDEVILISH IMPRESSIONS

Adventus (2014)

Polska, Self-released, Death / Black Metal

Od debiutu w 2005 roku do nowego „Adventus” droga daleka i zmiany daleko posunięte. Zespół zyskał na dojrzałości muzycznej i wlewa nam do głowy wizje o wiele lepiej uformowane i wyuzdane. „Adventus” to tak naprawdę, raptem dwie nowe kompozycje „Adventus Regis” oraz „Meteoron” oraz pełne demo „Eritis Sicut Devs”. Połączenie ciekawe, dające pogląd na początki twórczości zespołu ale i cofające rozwój ich dokonań.

Nowe utwory niczym nie zaskakują. Są kontynuacją drogi obranej na „Simulacra”. Przepełnione symfonicznym patosem w zauważalnym stopniu przywodzą na myśl dokonania Behemoth i Borknagar. Z drugiej strony, oferują pokaźne, black metalowe zaplecze. Kompozycje są bogate i dojrzałe. Trwają łącznie prawie 17 minut i bardzo dobrze wykorzystują ten czas. To jakimś nie nachalnym rytmem, to zwolnieniem. Dzieje się tu dość dużo. Zmiany tempa, zmiany nastroju. Nie brakuje też przyspieszeń i otrzymujemy w pigułce pogląd na twórczość zespołu. Przepych nie kłuje uszy bo jest dobrze zagospodarowany. Przemawia za tym doświadczenie. Przepaść pomiędzy tą pierwszą a drugą częścią jest ogromny. To właśnie przez ten dysonans odniosłem wrażenie, iż zespół się cofa. (więcej…)


12 sierpnia 2014, Autor: Rimmön, Kategoria: Video

23 lipca 2014, Autor: Rimmön, Kategoria: Recenzje

Septicflesh - TitanSEPTICFLESH

Titan (2014)

Grecja, Season Of Mist, Symphonic Death Metal

Nowy materiał Greków z Septicflesh budzi bardzo skrajne emocje wsród recenzentów. Zarzutów jest wiele aczkolwiek uważam, że w tym wypadku wszystko zależy od podejścia i oczkiwań. Z metalem jest czasem jak z muzyką „rozrywkową”. Na bok odkłada się pewne aspekty, rozpatrując te bardzo dziwne i zwykle nie współmierne do całokształtu materiału. Zawiłe jest to co napisałem ale mówiąc prościej – nie zawsze doskonała produkcja i kompozycyjne dopieszczenie idzie w parze z majestatyczną zajebistością. „Titan” jest doskonałym przykładem, że można zdominować materiał perkusją i elementami symfonicznymi aby powstały patos i epicki nastrój tak zaskoczył odbiorcę, że będzie zbierał szczękę. Gitary na tym krążku praktycznie nie istnieją. To znaczy są i mają się dobrze ale są zlepione z tłem do tego stopnia, że ciężko mówić o jakiejkolwiek selektywności. To jednak nie przeszkadza aby każda kompozycja miała swój charakter i była łatwo rozpoznawalna względem innych. Nie wiem czy to celowy zabieg czy wypadek przy pracy ale jestem wstrząśnięty niczym drink Dżejmsa Bonda. Niby coś tam brzęczy w tle jednak nie ma żadnego wpływu na rozwój wydarzeń. To już więcej się dzieje po stronie basu Spirosa. Ten ma solowe momenty i brzmi bardzo ciekawie. To samo tyczy się chórków. Wisienka na torcie złożonym z eksplodujących momentów.

(więcej…)


22 lipca 2014, Autor: Rimmön, Kategoria: Recenzje

acrosstheswam-epACROSS THE SWARM

Across The Swarm (2014) EP

Włochy, Self-released, Death Metal

Across The Swarm to zespół o wielu twarzach. Istnieje już 12 lat i trzykrotnie zmieniał nazwę. Zaczęło się w 2002 roku jako Lacerated i trwało do 2004. Potem doszło do kosmetycznej zmiany na Lacerater aby w 2013 roku powstało Across The Swarm. Ich muzyka w swojej charakterystyce trochę przypomina mi zjaranego nastolatka. Takiego naładowanego hormonami i dragami, który nie wie czego chce ale nie ma dość i chce tego dużo! Jakkolwiek negatywnie by to nie zabrzmiało to zespół ma predyspozycje do zmasakrowania słuchacza. Intensywność porównywalna do sraczki po zapiciu ogórków mlekiem jest godna wspomnienia. Panowie naprawdę potrafią brutalnie pociągnąć z liścia i czasem nie wstyd się przyznać jak zostaliśmy przeciągnięci ale nie kumam jednej rzeczy. Potrafię zaakceptować wiele – np. nazywanie swojej muzyki shove metalem choć nie mam bladego pojęcia o co kaman. Nie jestem w stanie zrozumieć wklepywania drum’n’bassowych sampli do kompozycji. I to nie chodzi o jakieś wybitne, elektroniczne zajawki apokalipsy, nie! To są zwykłe loopy z Fruita w wersji demo, które są następnie sklonowane przez duet gitara / perkusja. Strasznie słabo to współgra i jest dziwnym sposobem na urozmaicenie gatunku. (więcej…)


22 lipca 2014, Autor: Rimmön, Kategoria: Video

12 lipca 2014, Autor: Rimmön, Kategoria: Dobre Bo Polskie, Ocena MAX!, Recenzje

Odraza - Esperalem TkaneODRAZA

Esperalem Tkane (2014)

Polska, Arachnophobia Records, Black Metal

Odraza to nowy projekt Priesta i Stawrogina znanych m.in. z MasseMord czy Voidhanger. Debiutancki materiał ukazał się nakładem Arachnophobia Records i przyznać muszę, że połączenie jest pod każdym względem trafione. Schludne wydanie z klimatyczną okładką (cyce na blacie w stosie szlugów, yeah) łączy się z brudną produkcją. Zbliża ona słuchacza do trującego umysłu twórcy i oferuje doznania z pogranicza perwersji i sztuki. Debiutancki materiał nie ma wiele wspólnego z muzyką prostolinijną. Nie godzi się pisanie o niej jedynie w kategoriach black metalu. Progresja i jazzowe improwizacje są tu wszechobecne i nie jest to pitolenie jak w niedzielę po kościele. Psychodela włazi razem z drzwiami. Wije sobie gniazdo w naszym mózgu i pozostaje w nim do ostatecznego rozkładu. Ten krążek zapada w pamięć. Mimo pokaźnej dozy realizmu jaki aplikuje, pozostaje bardzo uniwersalny lub wręcz abstrakcyjny. Mnie to cieszy ponieważ lubię interpretować muzykę po swojemu. Liryki są wyuzdaną poezją skrzywionego umysłu więc niczym kurwy z „Wielkiego Mizogina”, walmy wódę z Odrazą i nie dajmy się pożreć żywcem. (więcej…)


4 lipca 2014, Autor: Rimmön, Kategoria: Dobre Bo Polskie, Recenzje

Genius Ultor - Nic Co Boskie Nie Jest Mi ObceGENIUS ULTOR

Nic Co Boskie Nie Jest Mi Obce (2014)

Polska, Arachnophobia Records, Black Metal

Genius Ultor czyli nieślubne dziecko Stillborn przypuszcza drugi atak. Po niepozornym acz przejmującym „Dzień Nocy”, moje oczekiwania były wysokie. Na szczęście, szaleńcy z Mielca nadają na podobnych falach i stworzyli dzieło obskurne i konkretnie deprawujące. Przy tym wulgarne i klimatyczne. Na tym mógłbym zakończyć ale postanowiłem zgłębić ten nie łatwy temat. Z krążka wylewa się rodzimy klimat. Góruje nad nim charczący w ojczystym języku, wokal. To on jest tu podstawowym budulcem tej podłej atmosfery, która przypomina brudne ulice po stopniałym śniegu czy rynsztok przy bazarze. Aż czuć ten smród. Panowie bardzo dosłownie podchodzą do muzyki, która brzmi niczym ścieżka dźwiękowa do wyżej wymienionych obrazów. Jako, że realistyczne wizje nihilistyczne TT czy Stillborn bardzo mi odpowiadają to przy Genius Ultor nie było inaczej. Te zespoły łączy wspólna wizja. Wszystkie są surowe i mają pierwiastek ludzki, który trafia bezpośrednio w odbiorcę. Nie jest to materiał chwytliwy czy wpadający w ucho. Budzi niepokój i bliżej mu do depresji niż wesołego dygania łbem. (więcej…)