Recenzja: In Twilight’s Embrace – Vanitas

IN TWILIGHT’S EMBRACE

Vanitas (2017)

Polska, Arachnophobia Records, Death Metal

„Vanitas” to już 4 pełny krążek ITE a drugi wydany pod szyldem Arachnophobia Records. Krążek dużo krótszy od poprzednika „The Grim Muse” co wyszło mu zdecydowanie na dobre. Jest dzięki temu bardziej intensywny w swoim zróżnicowaniu. Tym samym, odczułem duży skok w jakości kompozytorskiej tego materiału. Znacznie więcej tu przestojów i bardzo klimatycznych rozwinięć. Wiele nowych wpływów. Muszę przyznać, że dosłuchałem się tu nawet doom czy post metalowych naleciałości (vide „Trembling”). Zespół znacząco zmniejszył nacisk na melodyjny death / thrash metalu, który trochę mnie uwierał na poprzedniku. „Vanitas” jest jak esencja ich dokonań. Wyciągnęli wszystko, co najlepsze i uwydatnili w przysłowiowej „pigułce”. Zróżnicowanie tempa jest bardzo duże. Czasem wielokrotnie w ciągu jednej kompozycji. Wpływa na natychmiastową zmianę nastroju. Więcej…

Tagi:
Recenzja: FAM – Human Cargo

FAM

Human Cargo (2016)

Polska, Deformeathing Productions, Death / Grind

FAM to ekipa z Wrocławia, która nie wypadła sroce z dupy. To zespół, który na swoim drugim krążku nie przebiera w środkach i produkuje solidny kawał wpierdolu. Tenże czachomiażdżyciel nazywa się „Ładunek Ludzki” i oferuje raczej liniowy przekaz. Chcąc dogłębnie zapoznać się z warstwą liryczną sięgnąłem po booklet lecz znalazłem tam 10 stron zdjęć członków – zespołu oczywiście. Niestety moje marzenia o śpiewaniu a capella, przepadły, zrównane przez buldożer. Taki właśnie jest FAM. Niszczy marzenia z finezją młota udarowego. Nie można mu przy tym odmówić dobrej zabawy. Panowie podchodzą raczej radośnie i figlarnie do tematu. Takowe odniesienie znajdziemy chociażby w interludiach zaczerpniętych z rodzimych filmów. Nie każdy jest równie dobry czy zabawny ale teren został oznaczony. Wracając do samej muzyki. „Human Cargo” to równy i bardzo soczysty death / grind utrzymany w średnim i szybkim tempie. Rasowa świnia nie pozostawia złudzeń z kim mamy do czynienia. Niestety, chwilami potrafi zginąć w tle ale potem wraca, tryumfując. Materiał wiele razy próbuje trochę zamieszać w warstwie gitarowej. Raz uda, że umie w melodie. Innym razem przełamie tempo. Mimo to, prawdziwa wizja FAM nie zostaje zaburzona. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Bottom – Psychofilia

BOTTOM

Psychofilia (2017)

Polska, Deformeathing Productions, HC / Grindcore

Jakże soczyste brzmienie rzuca się w uszy po odpaleniu „Psychofilia”! Trzeci, pełny krążek Bottom to nie przelewki. Zespół nabrał rozpędu i od pierwszych sekund zasadził solidnego kopa między zmierzwione poślady skąpane w trupio zimnych wodach Bałtyku. Intensywność ofensywy ekipy ze śląska potrafi zbić z tropu. Nasum’owy początek płyty zdaje się być trochę na jedno kopyto (szczególnie to perkusyjne) ale potem jest coraz lepiej. Rasowo gryzie w przełyk i gdyby nie te hardkorowe narośle to Bottom serwował by klasowy death/grind w bardzo sympatycznym tempie. Jedynie nie jestem przekonany do tych pulsujących okrzyków. Manifestujący młodzieżową złość – krzyk, słabo wpływa na odbiór niektórych kompozycji. Okej, nie umrę z tego powodu ale fanem nie jestem. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Deathreat – Zero Trust

DEATHREAT

Zero Trust (2017)

Polska, Deformeathing Productions, HC Punk / Death Metal

Deathreat pochodzi z Krakowa a „Zero Trust” to ich debiutancki mini album. Trwa niewiele ponad 16 minut i niesie ze sobą pokaźną dawkę wpierdolu. Sex i violence dominują na tym materiale. Jest krzywo, brudno i odważnie. Wulgarne nawoływanie do nierządu i bezeceństwa poparte zostało punkowo – hardcore’owym rzygnięciem. Niezbyt symetrycznym, raczej na chodnik. Nikt tu nie przymierzał ani nie poprawiał. Deathreat nie miało być ładne i poukładane. Gitary są jak żyletki. Tną dogłębnie i na zimno podchodzą do tematu. Perkusja ładnie je uwydatnia. Prezentuje bardzo klasyczny styl. Niczego jej nie brakuje. Raczej wypełnia z góry założony plan. Kawałki po minucie z hakiem raczej nie dają możliwości do rozwinięcia skrzydeł więc muzyka jest prostoliniowa i bezlitosna. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Youdash – Astrophobia

YOUDASH

Astrophobia (2016)

Polska, Deformeathing Production, Experimental Death Metal

Rzeszowski Youdash to zespół niezwykle ciekawy i oryginalny. Tym bardziej cieszy mnie fakt, że udało im się wreszcie wydać debiutancki krążek. „Astrophobia” to iście wybuchowa mieszanka. Najbardziej dotkliwie eksplorują rejony technicznego i progresywnego death metalu. Już od początkowych minut w inteligentny sposób łamią tempo wchodząc niemalże w post hardcore’owe bomby energetyczne. Potem dzieją się podobne cuda. Na przykład wjeżdżają funkowe udziwniacze – nie wspominając o zabawnym cowbellu. Najczęściej jest to bardzo melodyjna forma jednak potrafią znikąd sypnąć blastami. Czasami pojawią się elementy groove’a – bardzo na modłę Gojira aby wszystko opieczętować post nuklearnym rock’n’rollem. Jak widać, dzieje się tu bardzo dużo. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Ulcer – Heading Below

ULCER

Heading Below (2016)

Polska, Arachnophobia Records, Death Metal

Spod ziemi wychodzi śmierć. Brudna i zła, rozsiewa gangrenę. Czasem wulgarna i bezkompromisowa a czasem skryta. Album „Heading Below” jest trochę jak śmierć. Brudny, zły i gardzący żywym istnieniem. Niczym alfa i omega jest początkiem i końcem. Analogicznie, mógłby nosić tytuł „Ode To Death”. W tym temacie dzieje się tu nad wyraz dużo.

Bywa szybko i wolno. Nieustannie ciężko ale rozsądnie. Są tutaj także momenty, że Panowie idą w klimat. Znacząco zwalniają tempo i zaczynają dusić słuchacza jednym ze swoich pulsujących riffów. Ulcer nie jest zorientowany na bezpardonową konfrontację. Kiedy zaczynamy odnosić wrażenie, że robi się gęsto i brutalnie to zespół zwalnia i obraca klimat o 180 stopni. W tle zaczynają dogorywać klawisze a i znajdzie się miejsce na modlitwę wyśpiewaną czystym głosem. „Heading Below” bywa także przydługi co powoduje przygasanie negatywnych emocji. Nie przynudza ale ociera się o granicę zmęczenia materiału. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Gojira – Magma

GOJIRA

Magma (2016)

Francja, Roadrunner Records, Groove Metal

Autokanibalizm w czystej postaci

Na wstępie przyznam się, że uwielbiam dotychczasową twórczość tego zespołu. Powiedziałbym nawet, że jestem psychofanem krążka „From Mars To Sirius”, który jest niesamowity pod każdym względem. Co by nie mówić to Gojira dysponuje doskonałym warsztatem. Instrumentalizm uprasza się często o niskie pokłony. Ten zespół ewoluował nie tylko na płytach ale widać to doskonale na koncertach. Nie tak dawno bo w 2013 roku zagrali w Warszawie bardzo klimatyczną sztukę, gdzie światło i muzyka tworzyły jedność. Mieli własny sprzęt i przyłożyli znaczną wagę aby te 2 czynniki ze sobą współgrały. Dobór kompozycji też był raczej bardzo wysublimowany. Rok później widziałem ich ponownie i set był zupełnie odmienny. Poszli w festiwalową manierę. Prostsze kompozycje z naciskiem na dynamikę i bardziej „imprezowy” nastrój. Zniknął klimat, dobranoc. Obym się mylił ale ciągłe granie na festiwalach zmieniło podejście tego zespołu. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Candlemass – Death Thy Lover EP

CANDLEMASS

Death Thy Lover (2016) EP

Szwecja, Napalm Records, Doom Metal

Na podstawie tej ep’ki zauważyłem jak czas szybko leci. Pamiętam jak dziś jak słuchałem „Psalms Of The Dead” i jako, że nie jestem zatwardziałym fanem starej twórczości Szwedów to podobało mi się bardzo. Okazuje się, że minęły już 4 lata a „Death Thy Lover” ma zwiastować powrót legendy. Powrót jest jednak utrzymany ściśle w klimacie poprzedniego materiału więc nie ma zbytniego zaskoczenia. Powiedziałbym nawet, że ep’ka jest bardziej melodyjna i zyskała pełniejsze brzmienie. Ze znaczących zmian – Robert Lowe nie śpiewa już w Candlemass. Właściwie to muzycy rozstali się już w 2014 roku. Jego miejsce zajął powracający Mats Leven. Myślę, że jego głos pasuje do takiego brzmienia ale ciężko stwierdzić czy się sprawdzi w tej roli. Te 4 kawałki są do siebie, mimo wszystko, mocno zbliżone. Są z jednej strony bardzo spójne i nośne ale niezbyt charakterystyczne względem siebie. Pasują do tego typu wydawnictwa, tym bardziej że niesamowicie wpadają w ucho. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Mentor – Guts, Graves And Blasphemy

MENTOR

Guts, Graves And Blasphemy (2016)

Polska, Arachnophobia Records, Death’n’roll / Thrash / HC Punk

Jakie wspaniałe rzeczy się dzieją ostatnio w naszym kraju to aż miło posłuchać. Zostawiając na boku politykę i to całe gówno dnia powszedniego z ratunkiem przychodzi Mentor. Konkretna dawka death’n’rollowego rozpierdolu z rana stawia na nogi lepiej niż kawa. Panowie grają w tempo i nie biorą jeńców. Krążek brzmi bardzo soczyście i ciężko i mimo pozornej prostoty jest doskonale przemyślany. Każdy z muzyków idealnie wstrzeliwuje się w stylistykę i ma swoje momenty. Perkusja wie kiedy przybić gwoździa a kiedy zluzować i strzelić solową improwizację. Jestem pełen podziwu ile Bartek wkłada energii w pracę perkusji na tym krążku. Tam się ciągle coś dzieje! To samo można powiedzieć o gitarze. Artur jest wszechstronnym muzykiem i perfekcyjnie czuje każdy klimat w którym przychodzi mu maczać palce – to samo tyczy się Mentor. Dużo old schoolowej rytmiki, trochę jakiegoś stonera do tego wokale z pogranicza hc punka i black metalu i mieszanka staje się iście wybuchowa. Taki szatański rock’n’roll który przypomina z grubsza Kvelertak czy Helltrain. Więcej…

Tagi:
Recenzja: Meshuggah – The Violent Sleep Of Reason

MESHUGGAH

The Violent Sleep of Reason (2016)

Szwecja, Nuclear Blast, Djent / Technical Metal

Na widok nowego krążka Meshuggah popadam zawsze w dziwne stany – na ogół bardzo skrajne. Jest ekscytacja jakbym wygrał w totka, potem niedowierzanie i psychiczne niezrównoważenie aby potem przytupnąć obcasami. Następnie może przyjść rozczarowanie i uczucie sromotnej klęski. Różnie to bywało. Nowy krążek zaczyna się od utworu „Clockworks” i ten już niesie za sobą euforyczne konwulsje. Jest dobrze. Doszukuję się podobieństw do „obZen”. Repeating state of reason – tak powinien się nazywać ten krążek. Meshuggah to mistrzowie krzywej rytmiki i popapranego tempa. Tną i urywają gdzie inni by się nie odważyli. Generalnie nie jestem fanem djentu ale ten zespół jest jednym z nielicznych wyjątków od reguły. Ich rytmika jest posunięta do granic doskonałości. W locie zmieniają tempo i deklasują dowolny zespół, któremu wydaje się, że umie w djent. Więcej…

Tagi:




the best of


video


facebook

menu